Wczoraj przez cały dzień wiało nudą, co akurat w przypadku kursu EUR/USD wpisywało się w niewidzianą od lat niską zmienność, jaka utrzymuje się od ponad miesiąca. Mierzący zmienność wskaźnik ATR (z 4 tygodni) od początku października znajduje się poniżej 0,7 proc., poniżej której w obecnej dekadzie nie spadał. To jest dobrym potwierdzeniem wątpliwości inwestorów, w którą stronę będą dalej szły notowania. Są one uzasadnione, gdyż bilans czynników rzutujących na postrzeganie obu walut jest dość neutralny. Poczynając od kwestii stóp (dysparytet będzie maleć, ale wciąż jest korzystny dla USA), a zakończywszy na perspektywach gospodarki (amerykańska wyraźnie zwolniła, ale i tak rozwija się szybciej od Eurolandu, na którego kondycji i tak może źle odbić się ochłodzenie za oceanem). Pozostaje więc opierać się na analizie technicznej i skupiać na krótkotrwałych ruchach. Dopóki euro nie znajdzie się poniżej 1,278 USD jest szansa, że zaatakuje jeszcze raz barierę 1,29 USD. Jednak nawet jeśli udałoby się ponad nią wyjść, to prawdopodobne jest, że jedynie na chwilę.