Reklama

Giełdowy seans Cinema City jeszcze przed gwiazdką

Największy operator kin wieloekranowych w kraju, Cinema City, po raz drugi sięga do kieszeni inwestorów. Tym razem głębiej i skuteczniej?

Publikacja: 22.11.2006 06:14

Zarejestrowany w Holandii operator kin startuje z publiczną ofertą akcji. Wczoraj spółka opublikowała prospekt emisyjny i zaczęła spotkania z inwestorami instytucjonalnymi w ramach budowy księgi popytu. Chce sprzedać 10 mln nowych papierów, a pieniądze wydać na kolejne 21 kin (10 w Polsce). Dotychczasowi właściciele (Israel Theatres oraz dwaj menedżerowie) proponują inwestorom także kilka milionów istniejących akcji, których większość odkupili od mniejszościowych akcjonariuszy, aby ułatwić im wyjście z inwestycji. W sumie oferta obejmie 31 procent podwyższonego kapitału.

Ale to już było

Niemal identyczną strukturę miała oferta, z którą CCI ruszyło zimą 2004 roku. Ostatniego dnia budowy księgi popytu spółka ją odwołała, tłumacząc, że zapisy złożone w book-buildingu nie gwarantowałyby odpowiedniej płynności akcji. - Bezpośrednim powodem odwołania oferty było to, że nie udało się zbudować wystarczająco silnej księgi popytu. Było na pewno bardzo wiele powodów, które się na to złożyły, ale dziś nie potrafię powiedzieć, które przeważyły - przyznał wczoraj Mooky Greidinger, prezes CCI. - Pytaliśmy o to doradców, ale gdzie pięciu bankierów inwestycyjnych - tam dziesięć różnych opinii - dodał. Gdy trwał book-building, ?Puls Biznesu" opublikował materiał o nielegalnej współpracy osób zarządzających funduszami inwestycyjnymi. Brokerzy odpowiedzialni za sprzedaż akcji na rynku pierwotnym tłumaczyli niepowodzenie oferty Cinema City International zamieszaniem

w instytucjach finansowych, które wywołała ta publikacja.

Inną kwestią były zarzuty, że Cinema City nie upubliczniła wyników polskich firm, na których rozwój zamierzała przeznaczyć pieniądze z giełdy.

Reklama
Reklama

31 zł za jedną akcję?

W 2004 r. CCI chciało pozyskać ze sprzedaży 10 mln akcji 50 mln euro. Według bieżącego kursu waluty daje to 195 mln zł. Po ówczesnym kursie (4,53 zł) CCI mogło uzyskać z emisji ponad 220 mln zł.

Dziś, przy drugim podejściu, operator kin nie precyzuje, ile dokładnie chciałby zebrać z giełdy. - Nasz dwuletni plan inwestycyjny opiewa na 88 mln euro. Jego część chcemy sfinansować pieniędzmi ze sprzedaży nowych akcji - powiedział Greidinger. Nie ujawnił jednak, jak dużą. - Za radą prawników, powiemy to po 23 listopada, gdy zostanie ustalona maksymalna cena, po której będziemy sprzedawali akcje - dodał.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że CCI chce, sprzedając 10 mln akcji, uzyskać około 80 mln euro, czyli 312 mln zł. To o około połowę więcej niż w 2004 r., gdy akcja CCI miała kosztować 15-18 zł. Aby zrealizować cel, operator kin musiałby teraz ustalić cenę na poziomie około 31 zł.

- Nie będę odnosił się do ceny, ale przez ostatnie dwa lata firma zrobiła duży krok naprzód - odpowiedział Mooky Greidinger pytany, czy właściciele wyceniają CCI wyżej niż dwa lata temu.

Od końca 2004 r. firma otworzyła 11 nowych kin (w tym 3 Imaxy). W pierwszej połowie tego roku zanotowała kilkudziesięcioprocentowe wzrosty przychodów i zysków w porównaniu z analogicznym okresem 2005 r. - Nie twierdzę, że co roku będziemy rozwijać się w takim tempie. Zależy to nie tylko od coraz większej liczby kin, lecz także od jakości produktów, czyli filmów. Pod tym względem 2005 r. był słaby - ocenił M. Greidinger.

Reklama
Reklama

Komentarze

Włodzimierz Giller

analityk DB Securities

Biznes kinowy jest perspektywiczny. W miarę jak dochód do dyspozycji w polskich gospodarstwach domowych będzie rósł , kina będą przyciągać coraz większą widownię. Dodatkowo, segment rozrywkowy (Cinema City prowadzi także centra rozrywki z kręgielniami, bilardami, rzutkami

i barami - red.) jest uważany za słabo rozwinięty. Niezależnie od tego, biorąc pod uwagę obecną sytuację na rynkach kapitałowych, uważam, że oferta Cinema City może się cieszyć powodzeniem.

Urszula Zielińska

Reklama
Reklama

Gazeta Giełdy PARKIET

Cinema City na potrzeby konferencji dowcipnie zmontowała urywki wielu kasowych produkcji. Nie tym zaimponował mi jednak zarząd, ale nutką zdrowej autokrytyki, która pojawiła się na końcu spotkania z dziennikarzami. Na dużym ekranie wyświetlono trailer filmu akcji: ?Deja Vu". Takim ?deja vu" jest również publiczna oferta CCI. Nie znam fabuły filmu, bo dopiero wchodzi do kin. Jego główny bohater sprawia jednak wrażenie, że nie chciałby, aby ?deja vu" było wierną kopią wcześniejszych wydarzeń. Zarząd i akcjonariusze CCI pewnie też nie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama