Zarejestrowany w Holandii operator kin startuje z publiczną ofertą akcji. Wczoraj spółka opublikowała prospekt emisyjny i zaczęła spotkania z inwestorami instytucjonalnymi w ramach budowy księgi popytu. Chce sprzedać 10 mln nowych papierów, a pieniądze wydać na kolejne 21 kin (10 w Polsce). Dotychczasowi właściciele (Israel Theatres oraz dwaj menedżerowie) proponują inwestorom także kilka milionów istniejących akcji, których większość odkupili od mniejszościowych akcjonariuszy, aby ułatwić im wyjście z inwestycji. W sumie oferta obejmie 31 procent podwyższonego kapitału.
Ale to już było
Niemal identyczną strukturę miała oferta, z którą CCI ruszyło zimą 2004 roku. Ostatniego dnia budowy księgi popytu spółka ją odwołała, tłumacząc, że zapisy złożone w book-buildingu nie gwarantowałyby odpowiedniej płynności akcji. - Bezpośrednim powodem odwołania oferty było to, że nie udało się zbudować wystarczająco silnej księgi popytu. Było na pewno bardzo wiele powodów, które się na to złożyły, ale dziś nie potrafię powiedzieć, które przeważyły - przyznał wczoraj Mooky Greidinger, prezes CCI. - Pytaliśmy o to doradców, ale gdzie pięciu bankierów inwestycyjnych - tam dziesięć różnych opinii - dodał. Gdy trwał book-building, ?Puls Biznesu" opublikował materiał o nielegalnej współpracy osób zarządzających funduszami inwestycyjnymi. Brokerzy odpowiedzialni za sprzedaż akcji na rynku pierwotnym tłumaczyli niepowodzenie oferty Cinema City International zamieszaniem
w instytucjach finansowych, które wywołała ta publikacja.
Inną kwestią były zarzuty, że Cinema City nie upubliczniła wyników polskich firm, na których rozwój zamierzała przeznaczyć pieniądze z giełdy.