Rząd w Pradze rozważa sposoby dalszej prywatyzacji koncernu CEZ. Chodzi o sprzedaż ok. 7 proc. akcji spółki, co miałoby zasilić budżet. Według informacji czeskiego tygodnika Euro, Ministerstwo Finansów, które w Czechach odpowiada za prywatyzację, przedstawiło warianty sprzedaży papierów CEZ-u. Wczoraj zajmował się nimi gabinet premiera Mirka Topolanka.
Różne warianty
Pierwszy z wariantów to wprowadzenie akcji koncernu na giełdę. Wówczas warte 38 mld koron (5,25 mld zł) papiery CEZ-u mogłyby trafić także na GPW. O takiej możliwości "Parkiet" pisał 19 września.
Zdaniem analityków, na których powołuje się tygodnik Euro, optymalnym wariantem byłoby jednak inne rozwiązanie, czyli odkupienie tych 7 proc. akcji przez sam CEZ. Potem papiery te byłyby umorzone. Czeski rząd zyskałby w ten sposób zapisane w budżecie 30 mld koron, a jednocześnie jego udziały w CEZ-ie zmniejszyłyby się z obecnych 67,6 proc. tylko do ok. 65,2 proc. Natomiast gdyby akcje sprzedano inwestorom, państwowy pakiet akcji skurczyłby się do ok. 60,6 proc.
Innym wariantem prywatyzacji miałoby być rozpisanie międzynarodowego przetargu, w którym, zdaniem tygodnika Euro, wzięliby udział tacy europejscy potentaci energetyczni, jak niemiecki E. ON czy francuski EdF. Dużym plusem tego sposobu sprzedaży papierów CEZ-u byłaby szansa na wywindowanie ich ceny, co z kolei miałoby spore znaczenie z punktu widzenia czeskich finansów publicznych. Czy i jaką decyzję podjęto wczoraj w sprawie dalszej prywatyzacji koncernu, czeskie władze nie podały.