Czy największa grupa lotnicza w Europie stanie się jeszcze większa? Francusko-holenderski duet Air France-KLM znów podjął rozmowy w sprawie przejęcia włoskiej Alitalii, wycenianej przez rynek na 1,35 mld euro.
O włączeniu Alitalii do lotniczego holdingu mówiło się już przy okazji jego powoływania przed dwoma laty. Orędownikiem tej idei był włoski premier Silvio Berlusconi. Do włoskiego rząd należy 49,9 proc. akcji przewoźnika.
Plan się nie powiódł m.in. ze względu na kiepską kondycję Alitalii. Po raz ostatni firma miała zysk w 2002 r. i do dziś nie przywróciła rentowności. Dlatego informacja o wznowieniu rozmów została źle przyjęta przez ekspertów. - Bez dodatkowej pomocy włoskiego rządu, Alitalia przyczyniłaby się do wzrostu kosztów Air France-KLM. Ma problemy ze związkami zawodowymi, ceną akcji i musi zmodernizować flotę - wylicza Yan Derocles, analityk z francuskiego domu maklerskiego Oddo. Inwestorzy skarcili wczoraj Air France-KLM, przeceniając akcje francusko-holenderskiej spółki momentami o ponad 7 proc.
W branży lotniczej zrobił się ostatnio spory ruch. Za Atlantykiem US Airways Group zaproponowały przejęcie liniom Delta Air Lines, natomiast w Australii tamtejszy narodowy przewoźnik Qantas znalazł się na celowniku banku inwestycyjnego Macquarie.
Bloomberg