Belgijski sąd oddalił w całości powództwo Polski, dotyczące częściowego wyroku międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego. Ta sprawa to pokłosie sporu między Skarbem Państwa a holenderskim Eureko o kontrolę nad PZU. W sierpniu ub.r. trybunał orzekł, że nasz kraj, nie dotrzymując zapisów umowy prywatyzacyjnej PZU, naruszył polsko-holenderską umowę o wzajemnej ochronie inwestycji. Polska zaskarżyła ten wyrok, kierując sprawę do belgijskiego sądu powszechnego.

Wczorajsze orzeczenie otwiera drugi etap postępowania arbitrażowego. Trybunał ma w nim orzec wysokość i sposób wypłaty odszkodowania na rzecz Eureko za niedotrzymanie przez Polskę zapisów umowy. Możliwe jednak, że sędziowie nie zdążą zająć się tą sprawą. Między Eureko a Skarbem Państwa toczą się obecnie negocjacje, dotyczące zakończenia sporu o PZU. Rozmowy objęte są ścisłą tajemnicą. Jeśli stronom uda się podpisać ugodę, to jednym z jej warunków może być wycofanie wszelkich pozwów kierowanych przeciwko sobie przez resort skarbu i Eureko. Może to dotyczyć zarówno procesów przed sądami polskimi (Eureko wytoczyło ministerstwu sprawę o naruszenie dobrego imienia), jak i tych przed sądami międzynarodowymi (np. trybunał). Jeśli jednak rozmowy zakończą się fiaskiem, arbitrzy prawdopodobnie będą kontynuowali postępowanie.

Resort skarbu na razie nie komentuje wyroku. - Ministerstwo nie otrzymało jeszcze wyroku. Po jego otrzymaniu i zapoznaniu się z argumentacją rozważymy środki procesowe nam przysługujące - poinformowało biuro prasowe resortu. Skarb Państwa ma w tej chwili 55 proc. akcji ubezpieczyciela, Eureko posiada ich ok. 33 proc. W sprawie arbitrażu belgijski sąd prowadzi jeszcze na wniosek Polski sprawę Stephena Schwebla, jednego z arbitrów. Polska wystąpiła z tym wnioskiem, podważając bezstronność arbitra. Wyrok w tej sprawie powinniśmy poznać do końca roku.