Reklama

UE: Deficyt do poprawki

Komisja Europejska czeka na nowe prognozy przyszłego kształtu finansów publicznych Polski. Na ich podstawie może zmienić negatywną opinię o reformach fiskalnych podejmowanych do tej pory przez rząd w Warszawie

Publikacja: 29.11.2006 07:26

Polska nie wypełniła rekomendacji obniżenia deficytu finansów publicznych do 2007 r. - stwierdzili wczoraj w Brukseli ministrowie finansów krajów Unii Europejskiej, zebrani na comiesięcznym posiedzeniu Ecofinu. W przyjętej opinii możemy przeczytać, że wysiłki naszego rządu okazały się "niewystarczające", by zmniejszyć niedobór do poziomu 3 proc. PKB. Taki poziom określony został w Traktacie z Maastricht i jest warunkiem dla wszystkich krajów członkowskich UE. Zgodnie z prognozami Komisji Europejskiej, deficyt sektora rządowego i samorządowego osiągnie u nas w przyszłym roku poziom 4 proc. PKB.

Różne oceny zjawiska

W maju 2004 r. rząd Marka Belki zobowiązał się, że w 2007 r. wskaźnik ten wyniesie 1,5 proc. PKB. Taki harmonogram obniżania niedoboru wymusiła na nas Bruksela. Zgodziła się jednocześnie przymknąć oko na gorszą ówcześnie sytuację budżetu przez trzy lata. Odtąd jednak poziom 1,5 proc. PKB interpretowany jest jako zobowiązanie Polski.

Komisja nie uwzględnia argumentów, że koszty reformy emerytalnej szacowane na 2 proc. PKB, które musimy zaliczyć do deficytu od przyszłego roku, znacząco utrudniają nam zadanie. Co więcej, KE nie zaaprobowała niedawnych prognoz Ministerstwa Finansów, które wskazywały, że niedobór w 2007 r. sięgnie nie 4 proc. PKB, ale jedynie 3,5 proc. PKB. Nie tylko KE nie wierzy Warszawie. Wczorajsze prognozy OECD mówią o deficycie w wysokości 4,1 proc. PKB.

Będą nowe rekomendacje

Reklama
Reklama

Decyzja Ecofinu oznacza, że Bruksela przygotuje dla nas nowe rekomendacje określając kształt dalszych reform fiskalnych. Przesuwa ona Polskę także o jeden etap dalej w tzw. procedurze nadmiernego deficytu. W efekcie Rada Europejska może zdecydować o wyznaczeniu dla nas nowego terminu na spełnienie warunków traktatowych. Ministerstwo Finansów deklarowało nie tak dawno, że jest gotowe na 2009 r. Nie wiadomo jednak, czy Bruksela będzie chciała tak długo czekać. Joaquín Almunia, unijny komisarz ds. polityki gospodarczej i pieniężnej, sugerował wcześniej, że nie widzi potrzeby odsuwania omawianej daty poza 2008 r.

Szansa na zmianę opinii

Największą karą dla Polski, wynikającą z niespełnienia warunków, byłaby utrata funduszy unijnych. Nikt jednak nie myśli realnie o takiej perspektywie - jako że nie grozi ona nawet będącym w dużo gorszej sytuacji Węgrom.

Co więcej, na konferencji po spotkaniu ministrów J. Almunia przyznał, że widzi możliwość zmiany negatywnej opinii o Polsce po analizie nowego programu konwergencji (rząd przyjmie go dziś). - Mam nadzieję, że otrzymamy aktualne informacje, które pozwolą nam na nowo ocenić stan polskich finansów - stwierdził. Ekonomiści przypuszczają, że najnowsze prognozy MF wskażą, że deficyt w 2007 r. spadnie poniżej 3,5 proc. PKB.

Komentarze

Janusz Lewandowski

Reklama
Reklama

przewodniczący Komisji

Budżetu

Parlamentu Europejskiego

Widzimy kij zamiast marchewki

Szczęście w nieszczęściu, że jesteśmy tylko jednym z wielu krajów, mających problemy z wypełnianiem kryteriów fiskalnych. Jednakże te najbardziej do tej pory piętnowane - Niemcy i Francja - "wychodzą"

powoli z kłopotów i w ich przypadku widać poprawę.

Reklama
Reklama

Spełnienie przez Polskę wymogów fiskalnych

odczytane byłoby jako akt dobrej woli. To pozwoliłoby nam zaskarbić zaufanie przydatne przy trudnych negocjacjach, dotyczących m.in. polityki energetycznej i możliwości eksportu polskich towarów do Rosji. Rząd zamiast tego koncentruje się na unikaniu kary za wysoki deficyt, widząc "kij", zamiast "marchewki".

Łukasz Tarnawa

główny ekonomista PKO BP

To tylko doping

Reklama
Reklama

Krytyka Unii Europejskiej to nic innego jak dmuchanie na zimno. Jeśli przedstawimy plan konwergencji, w którym pokażemy, że spełnienie kryteriów fiskalnych w 2009 r. jest realne, to Unia taki dokument może zaakceptować. To jednak wymagać będzie od nas większej dyscypliny wydatków w 2008 r. Bruksela doskonale o tym wie i dlatego dopinguje nas, byśmy

wykorzystali komfortową sytuację polityczną (brak wyborów) i gospodarczą (dobra koniunktura).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama