Reklama

PiS krytycznie o oddaniu ZUS pieniędzy OFE

ZUS nie będzie zarządzał pieniędzmi emerytów, jeśli nie zgodzi się na to minister Zyta Gilowska - dowiedział się ,,Parkiet". Szefowa resortu finansów jest przeciwna temu pomysłowi

Publikacja: 02.12.2006 07:34

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej chce, żeby to ZUS wypłacał i zarządzał środkami z II filaru, przekazanymi przez otwarte fundusze emerytalne. Zdaniem Anny Kalaty, szefowej resortu, takie rozwiązanie jest najtańsze z punktu widzenia świadczeniobiorców i w najmniejszym stopniu uszczupli ich emerytury.

Tymczasem o pomyśle resortu pracy negatywnie wypowiada się wicepremier Zyta Gilowska. A jej zdanie będzie w tej sprawie kluczowe. - Obie panie będą się musiały dogadać, ale ostateczne słowo należy do pani Gilowskiej - powiedział "Parkietowi" Jan Dziedziczak, rzecznik rządu po rozmowie z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Jeśli minister finansów nie zmieni zdania, projekt resortu pracy upadnie.

ZUS to błąd

Przeciwny propozycji resortu pracy jest także były wiceminister finansów, obecnie zastępca szefa Kancelarii Sejmu Cezary Mech. - To byłaby błędna decyzja - uważa autor programu gospodarczego Prawa i Sprawiedliwości. Cezary Mech, który przez kilka lat był przewodniczącym Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, opowiada się za tym, żeby zarządzaniem środkami przejętymi od OFE zajęli się najpierw ubezpieczyciele, a później specjalistyczne zakłady emerytalne. - Istnieje niebezpieczeństwo upolitycznienia systemu. Jeśli emerytury okażą się za niskie, może pojawić się presja na dofinansowanie funduszu - obawia się C. Mech.

- ZUS nie daje gwarancji taniego zarządzania. Ta instytucja niejeden raz marnotrawiła fundusze - mówi Artur Zawisza, członek sejmowej Komisji Gospodarki. Jego zdaniem "wersja ZUS-owska" nie zapewnia dywersyfikacji ryzyka inwestycyjnego między wieloma podmiotami. - Pozostawienie ryzyka zarządzania środkami w rękach jednej instytucji może być niebezpieczne - dodaje A. Zawisza.

Reklama
Reklama

Anna Kalata zapewnia jednak, że Fundusz Emerytur Kapitałowych, do którego miałyby trafić środki z OFE, będzie wyodrębnionym podmiotem. - Pieniądze będą celowe, znaczone, nikt nie będzie miał prawa ich ruszyć - mówi A. Kalata.

Odpiera także zarzut, że jest to powrót do starego systemu emerytalnego. Innego zdania jest ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Resort pracy jest niekonsekwentny. Skoro ZUS tak dobrze radzi sobie z zarządzaniem aktywami i robi to taniej, to po co nam kilkanaście otwartych funduszy emerytalnych - mówi Jeremi Mordasewicz z PKPP.

Kłótnie w resorcie

Przygotowywany projekt ustawy podzielił także samo ministerstwo pracy. Sceptycznie o założeniach do niego wypowiadała się wiceminister pracy Elżbieta Rafalska. Sprzeczne informacje pojawiały się w cytowanych przez media opiniach wiceministra Romualda Polińskiego. Ostatecznie okazało się, że założenia do ustawy dopuszczają możliwość wyboru w drodze przetargu specjalistycznej firmy, która mogłaby przejąć zarządzanie pieniędzmi emerytów od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Na przygotowanie ustawy i wprowadzenie jej w życie pozostało już niewiele czasu. Pierwsze emerytury w nowym systemie mają zostać wypłacone w styczniu 2009 roku. Według wyliczeń MPiPS, na początku dostanie je 5 tys. kobiet.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama