Wrocławski dystrybutor materiałów elektrotechnicznych miał w listopadzie prawie 44,4 mln zł przychodów. Po jedenastu miesiącach obroty spółki wyniosły nieco ponad 356,6 mln zł (wzrost o ok. 60 proc.). We wrześniu TIM prawie o 38 proc. podniósł tegoroczne prognozy zysku netto (do 25,5 mln zł). Przychody ze sprzedaży podwyższono o 30 proc., do 390 mln zł. Zarząd wrocławskiej spółki nie wyklucza, że możliwa jest kolejna korekta. - Listopad tego roku jest najlepszy w historii naszej firmy. Dotychczasowe wyniki prawdopodobnie pozwolą nam na skorygowanie prognoz w górę: zarówno przychodów, jak i zysków - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u.
Wrocławska firma ma teraz dwa centra dystrybucyjne (we Wrocławiu i w Toruniu). Chce dynamicznie się rozwijać i wybudować dwa kolejne. Na to przeznaczy pieniądze z przyszłorocznej emisji akcji. - W ub. tygodniu złożyliśmy prospekt do Komisji Nadzoru Finansowego. Emisję zaplanowaliśmy na I kwartał 2007 roku - zapowiada prezes Folta. TIM wypuści nieco ponad 3 mln walorów serii F. Z giełdy chce pozyskać 60-80 mln zł. W poniedziałek kurs dystrybutora elektroniki wyniósł 25,17 zł, po wzroście o 0,9 proc.