"Wydaje mi się, że nie powinno być więcej niż 1,9% [na koniec roku], jeżeli chodzi o wskaźnik roczny" - powiedział Soroczyński we wtorkowym wywiadzie dla radia PiN, podtrzymując jednocześnie prognozę 1,5% inflacji w listopadzie.
"Oczywiście, to jeszcze w kolejnych trzech miesiącach ma prawo, właśnie ze względu na efekty bazowe, iść troszeczkę do góry, ale wygląda na to, że może nawet tylko dojdziemy do progu celu inflacyjnego, być może nawet go nie osiągniemy w najwyższym punkcie w przyszłym roku, tj. w marcu - być może będzie to 2,4-2,5%" - powiedział wiceminister.
Cel inflacyjny banku centralnego to 2,5% (+/- 1 pkt proc.).
Soroczyński wyjaśnił, że efekt bazy wynika z tego, iż w ostatnich dwóch miesiącach ub. roku odnotowano niezwykłą o tej porze roku deflację w ujęciu miesięcznym, która była wynikiem zwiększonej podaży mięsa oraz owoców i warzyw w Polsce po zamknięciu dla naszych produktów rynku rosyjskiego.
"Potem będziemy schodzić w dół - po prostu w bazie do porównań będziemy mieli już takie zwykłe miesiące, a w lecie już będziemy już mieli efekty suszowe i wejście właśnie w nieco już podwyższoną bazę - wtedy inflacja może być nawet sporo mniejsza od 2,0%" - powiedział też wiceminister.