Intensywna konsolidacja polskiego rynku sieci handlowych to tylko kwestia czasu. Już obserwujemy ją zarówno wśród detalistów, jak i dystrybutorów. Dlaczego jest nieuchronna? W porównaniu z innymi krajami koncentracja na naszym rynku jest stosunkowo niska. - Świadczy o tym fakt, że według analiz AC Nielsen, trzy największe sieci detaliczne w Polsce mają tylko 13-procentowy udział w sprzedaży, podczas gdy w Czechach ten wskaźnik sięga około 30 proc., a w niektórych krajach Europy Zachodniej nawet 50 proc. - komentuje Kamil Kliszcz, analityk z DI BRE Banku. Gra toczy się o ponad 200 mld zł, bo na tyle wycenia wartość samego rynku handlu spożywczego firma analityczna PMR. O dużym rozdrobnieniu świadczy fakt, że według szacunków PMR żaden detalista i operator sieci nie posiada udziału przekraczającego 3 proc. (Biedronka 2,8 proc., Tesco 2,7 proc., Auchan 2,2 proc. Carrefour 1,8 proc.).
Najwięksi stają się jeszcze więksi
Wydaje się, że ostatnio konsolidacja przyspiesza. Sprzyja jej dobra koniunktura gospodarcza. Od pewnego czasu powracają spekulacje, że wejście na polski rynek poprzez przejęcie którejś z sieci rozważa światowy numer 1 wśród tanich supermarketów - amerykański Wal-Mart. Tymczasem czołowi gracze na polskim rynku stają się coraz więksi. Liderem pod względem przychodów jest niemiecka Grupa Metro. Jej przychody w 2005 roku przekroczyły 11 mld zł. Ma w Polsce sieci: Makro Cash & Carry, Real, Media Markt i Saturn. W tym roku Metro powiększyło się o 19 placówek Geant (odsprzedała je grupa Casino).
Druga pod względem przychodów jest, zrzeszająca ponad 4 tys. sklepów, sieć spółdzielni Społem. Jej przychody w ubiegłym roku wyniosły ponad 7 mld zł. W tym roku podjęła decyzję o konsolidacji własnej sieci. - Musimy to zrobić, by sprostać konkurencji i wykorzystać potencjał istniejących sklepów - mówi Joanna Kwiczor, dyrektor marketingu Krajowej Agencji Handlowej, będącej centralą zakupową dla sklepów.
Kolejnym dużym graczem na polskim rynku jest portugalska grupa Jeronimo Martins Dystrybucja. W Polsce należy do niej sieć Biedronek (900 sklepów), a jej ubiegłoroczne obroty przekroczyły 5,3 mld zł. Wysokimi przychodami może też się pochwalić sieć Tesco (ponad 120 sklepów). W tym roku powiększy się ona o 142 sklepy Leader Price (kupione od Casino). Kolejny duży gracz to Carrefour, którego obroty w Polsce w 2005 roku przekroczyły 4 mld zł (do końca roku ma mieć 42 hipermarkety oraz 84 supermarkety). Będzie walczył o pozycję lidera. Dowodem tego jest transakcja przejęcia, od wycofującego się z Polski Aholda, 194 sklepów - 179 Albertów oraz 15 hipermarketów Hypernova.