Wczorajsza sesja na głównych europejskich parkietach upłynęła pod znakiem wzrostu. Duża w tym zasługa Jeana-Claude?a Tricheta, szefa Europejskiego Banku Centralnego. Na konferencji prasowej po posiedzeniu, na którym to bank podniósł stopy o 25 pb., do 3,5 proc., zasugerował on, że najbliższa podwyżka stóp może mieć miejsce dopiero w marcu.
To w naturalny sposób przełożyło się na wzrost europejskich indeksów, które do tego czasu pozostawały na małych plusach. Czwartkowa zwyżka w istotny sposób poprawia sytuację, zwłaszcza na wykresie indeksu DAX. Sprawia bowiem, że popyt jest już tylko o krok od zanegowania wstępnego sygnału sprzedaży na wykresie tygodniowym. Sygnał ów został wygenerowany przed tygodniem, gdy długa czarna tygodniowa świeca potwierdziła wyrysowaną tydzień wcześniej, spadającą gwiazdę. Obecnie konieczny jest ponad 2-proc. spadek w dniu dzisiejszym, żeby wspomniany układ podażowy wciąż pozostał aktualny. Tymczasem, nawet zakładając, że publikowane dziś listopadowe dane z amerykańskiego rynku pracy będą bardzo słabe, to taka przecena jest wątpliwa. Zanegowanie wstępnego sygnału sprzedaży zmniejsza jedynie szanse na rychłe spadki, a nie oznacza otwartej drogi do dalszych wzrostów. Na drodze bykom stoi bowiem opór na 6476,1 pkt. Tworzy go szczyt z 22 listopada br. Jego znaczenie dodatkowo wzmacniają coraz częstsze negatywne dywergencje wskaźników z wykresem. I to zarówno w układzie dziennym, jak i tygodniowym.
Listopadowy szczyt to zbyt poważna bariera, żeby w sposób łatwy DAX ją pokonał. Szczególnie że można oczekiwać, że po 4,5 miesiącach wzrostu na Wall Street, który w dużym stopniu determinuje zachowanie DAX-a, nie będzie już stamtąd płynęło mocne wsparcie. Dlatego jest prawdopodobne, że do końca roku bykom nie uda się znacznie podnieść DAX-a. Jednocześnie nie musi to oznaczać głębszej korekty. Utrzymujący się dobry klimat inwestycyjny raczej nie popsuje się przed końcem roku. Dlatego na ewentualne większe spadki, które z uwagi na spowolnienie światowej gospodarki stają się coraz bardziej realne, przyjdzie zaczekać do nowego roku.