Reklama

Rehabilitacja kariery

Kuracja szokowa może dać korzystniejsze wyniki niż długa lista fachowych porad

Publikacja: 11.12.2006 09:29

Sesję coachingową można czasami porównać do wizyty u rehabilitanta.

Delikwent niewątpliwie musi się przełamać, kiedy wkracza do gabinetu, aby czuć się gotowy odkryć się i otworzyć. Potem rehabilitant lekko dotyka pacjenta i bada miejsca wokół czułego punktu. Następnie praca jego rąk staje się coraz bardziej aktywna. Po rozgrzewaniu przychodzi czas na rozciąganie w jedną i drugą stronę. Stres klienta rośnie, a skrępowanie, mimo wszystko, musi zniknąć. Rehabilitant odwraca uwagę pacjenta, mówiąc o rzeczy nieistotnej i nagle trach! Robi precyzyjny, mocny ruch, aby kręgi w kręgosłupie ułożyły się odpowiednio. Klient wychodzi z gabinetu jakby odnowiony. Czuje, że ból jest niedaleko, ale jednak się rozmywa. Musi jeszcze uważać na swoje ruchy, ale czuje, że zyskał potencjalną dodatkową siłę.

W coachingu jest mniej więcej podobnie. Tyle tylko, że coach nie pracuje rękami, ale słowami. Głaszcze i uciska na dystans. Coach, który pomaga w rozwoju zawodowym, traktuje karierę jako kręgosłup. Każdy krąg stanowi epizod życiorysu. Często zdarza się, że ambitny menedżer wykonał niewłaściwy ruch albo został tak "dotknięty", że jakiś jego nerw zablokował się. Z czasem ból nerwu może stać się nieodczuwalny, jednak blokada przetrwa. Może nawet przestać przeszkadzać w osiąganiu sukcesów, ale czasami ból nagle powraca. Dlatego właśnie w rozwoju kariery często można zaobserwować, że ludzie ciągle popełniają ten sam błąd. Tak jakby jeden rodzaj ruchu, niezbędnego w jakiejś sytuacji, był nie do wykonania. Coach szuka właśnie, gdzie tkwi taka blokada. Często kuracja szokowa, polegająca na tylko jednym, ale trafionym pytaniu, może przynieść dużo bardziej korzystne skutki niż długa lista fachowych porad.

Drodzy Czytelnicy, uszy do góry. Nasz kręgosłup moralny stawia nas do pionu w ewolucji człowieka pracującego. Albo stajemy prosto i się rozwijamy, albo zaczynamy się uginać i giniemy. Wszystkie problemy związane z naszą etyką zawodową, czyli szczególnie z odnalezieniem swojej właściwej drogi zawodowej, odczuwamy w plecach. Tak, jakby coś chciało nas zatrzymać, kiedy kroczymy w niewłaściwym kierunku. Kręgosłup pełni rolę kompasu w naszej wyprawie po sukces. Boli, kiedy się zgubimy. Krzywi się, kiedy działamy w niezgodzie ze sobą.

Karierę można albo rozwijać, albo budować. Budować, czyli dokładać piętro, aby dojść na szczyt. Rozwijać, czyli rosnąć organicznie tak, żeby sięgać wyżej. Najlepiej jest karierę i budować, i rozwijać, czyli dodawać klocki jeden po drugim, rozwijać je i łączyć razem. Dlatego metaforę kręgosłupa wypada traktować jako unikalne zjawisko w naturze, które łączy moc budowli i siłę wzrostu. Coaching kariery to rehabilitacja kręgosłupa moralnego.

Reklama
Reklama

Nadchodzi sztuka ewolucji człowieka nowego tysiąclecia.

RSQ Management

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama