Większościowy pakiet akcji czeskiego koncernu energetycznego CEZ będzie mógł trafić w prywatne ręce, ale dopiero na początku kolejnej dekady. Na razie - w ciągu najbliższych czterech lat - rząd w Pradze zachowa kontrolę nad tą spółką. Takie ustalenia poczynili w mijającym tygodniu przedstawiciele trzech najważniejszych partii politycznych, obecnych w czeskim parlamencie: liberalnej ODS, ludowo-konserwatywnej KDU-CSL oraz socjaldemokratycznej CSSD.
Dziś czeski rząd dysponuje pakietem ponad 67,6 proc. akcji CEZ. Pozostałe papiery należą do prywatnych inwestorów giełdowych (spółka notowana jest równolegle na dwóch parkietach: w Pradze i w Warszawie).
Już w przyszłym roku państwowy pakiet walorów CEZ mógłby się jednak nieznacznie skurczyć. W przygotowanym przez gabinet premiera Mirka Topolanka (ODS) projekcie budżetu na 2007 rok zapisano, że państwową kasę zasili kwota ok. 31 mld koron, którą rząd pozyska właśnie dzięki sprzedaży części papierów koncernu energetycznego. Jak ustaliły ugrupowania rządowe i opozycyjna CSSD, suma ta będzie przeznaczona na reformę systemu emerytalnego u naszych południowych sąsiadów. Przypomnijmy, że wcześniej czescy socjaldemokraci sprzeciwili się pomysłowi sprzedaży części akcji CEZ i dopiero powyższy cel skłonił ich do poparcia rządowej propozycji.
Jeszcze kilka tygodni temu sumę 31 mld koron dałaby sprzedaż 7-8 proc. akcji CEZ. Po ostatnich wzrostach kursu spółki mówi się już jednak o upłynnieniu tylko 5 proc. walorów koncernu (rynkowa wartość takiego pakietu dzisiaj to prawie 29,5 mld koron).
W piątek kurs CEZ w Pradze wzrósł o 1 proc., do 997,2 korony, a w Warszawie spadł o 0,8 proc., do 135,9 zł.