Klienci funduszy inwestycyjnych rzadko zdają sobie sprawę z tego, że kupują jednostki po wyższych cenach niż te z dnia wpłaty pieniędzy. Od złożenia zlecenia do daty nabycia mija kilka dni. Prospekty niektórych funduszy inwestycyjnych dopuszczają wydłużenie tego terminu do tygodnia. Tymczasem wartość funduszy rośnie z dnia na dzień. Przykładowo: w ciągu pierwszych siedmiu dni grudnia Arka BZ WBK Akcji zarobiła dla swoich uczestników 5,15 proc. Średnia stopa zwrotu dla wszystkich funduszy akcji wyniosła w tym czasie 3,33 proc. Dla nabywcy jednostek każdy dzień zwłoki w realizacji zlecenia oznacza, że kupuje produkt po wyższej cenie. Przy dużych kwotach różnice mogą sięgać kilku tysięcy złotych.
Tak było w przypadku jednego z czytelników "Parkietu". 23 listopada klient wpłacił w krakowskim oddziale Deutsche Banku PBC 200 tys. zł na zakup jednostek AIG Akcji.
- Zapewniano mnie, że przelew wyślą za chwilę, a nabycie nastąpi dzień później - dodaje czytelnik. Okazało się jednak, że jednostki zostały przez fundusz sprzedane po cenie z 29 listopada. Przez ten czas ich wartość urosła o 1,68 proc. W ten sposób klient zapłacił za tytuły uczestnictwa o 3 tys. zł więcej.
TFI umieszczają w prospektach swoich funduszy różne terminy realizacji nabycia jednostek. Najczęściej jest to nie więcej niż kilka dni. W dokumencie AIG TFI jest na przykład mowa o siedmiu dniach kalendarzowych. W przypadku naszego czytelnika udało się więc zmieścić w tym czasie. - Zależało mi, żeby nabycie nastąpiło jak najszybciej, czyli w następnym dniu - mówi czytelnik.
- Klient nigdy nie wie, po jakiej cenie kupi jednostki. Ponosi ryzyko. Lokowanie pieniędzy w funduszach nie odbywa się w ciągu kilku sekund - tłumaczy Maciej Kossowski, analityk Expandera. Dodaje, że zwykle cały proces nie trwa dłużej niż 2-3 dni, a klienci nie żądają, żeby kupno nastąpiło w określonym przez nich terminie.