Reklama

Problem z wysokimi wycenami

Problemem warszawskiego parkietu są mało atrakcyjne wyceny. Wskaźnik cena/zysk ponad jednej trzeciej przedsiębiorstw przekracza już 30

Publikacja: 16.12.2006 07:53

Dysproporcja w zachowaniu segmentu średnich i dużych spółek jest widoczna od początku grudnia. Początkowo słabość średniaków względem blue chips przybrała formę słabszego wzrostu. Po kilku dniach MIDWIG zaczął stopniowo tracić, a WIG20 rozpoczął konsolidację. W piątek w obu przypadkach doszło do znaczącej wyprzedaży. Indeks średnich przedsiębiorstw stracił 1,9 proc., a wskaźnik giełdowych tuzów poszedł symbolicznie w górę. W sumie MIDWIG jest teraz ok. 5 proc. poniżej grudniowej górki, a WIG20 trochę ponad nią.

Balon został nadmuchany

Czy słabość średniaków może zapowiadać gorsze czasy dla całego rynku? Przecież to nie one decydują o jego kondycji, lecz takie firmy jak PKO BP, Pekao, TP, KGHM czy PKN. Problem jednak w tym, że grupa blue chips jest mocno spolaryzowana i nic nie wskazuje, by to miało się zmienić. Cena miedzi pozostaje pod presją i bardziej realne jest w tej chwili przełamanie wsparcia przy 6,5 tys. USD za tonę niż rozpoczęcie trwałego ruchu w górę. Cena ropy po wyprzedaży z lata nie może się podnieść. Pozostaje wciąż poniżej 12-miesięcznej średniej, poniżej której notowania nie spadły ani razu w trakcie wzrostu trwającego od początku 2004 r. aż do września tego roku. Zachowanie kursu TP pokazuje, że po euforycznym przyjęciu wyników za III kwartał wracają stare obawy przed zaostrzającą się konkurencją i w efekcie utratą rynku. Na krótką metę zwiększone koszty będzie niósł ze sobą program redukcji zatrudnienia.

W dalszym ciągu zagadką pozostają banki. Z jednej strony ich wyceny od dłuższego czasu są niezbyt atrakcyjne, z drugiej notują nieustanny wzrost zysków, co tworzy wokół tej branży otoczkę zwiększonego bezpieczeństwa.

Obawy dotyczące kilku największych giełdowych firm utrzymują się od kilku miesięcy i były jedną z przyczyn szturmu na walory mniejszych przedsiębiorstw. Na nich w sporym stopniu skupiała się w ostatnim czasie aktywność naszych instytucji.

Reklama
Reklama

O dużych środkach przeznaczanych na kupno walorów z tego segmentu świadczyły liczne komunikaty o przekroczeniu progów pod względem liczby głosów na walnych zgromadzeniach. O ile w przeszłości notowania małych spółek często zdecydowanie odrywały się od tego, co działo się z kursami blue chips, o tyle w przypadku średnich firm te dysproporcje były zdecydowanie mniejsze (choć w kulminacyjnych momentach były i tak znaczne).

Tym razem w przypadku średniaków inwestorzy wywindowali różnice do niespotykanych poziomów. Dysproporcja między 12-miesięcznymi zmianami MIDWIG i WIG20 sięgnęła w szczytowym momencie aż 64 pkt proc. Poprzedni rekord z pierwszej połowy 2004 r. wynosił ok. 40 pkt proc. Średnio w przeszłości było to 6,4 pkt proc. To porównanie oddaje relacje między oboma segmentami rynku w dłuższym czasie. Natomiast jeśli spojrzymy na różnice 3-miesięcznych zmian obu indeksów to widać, że dotarcie do rzadko wcześniej przekraczanej granicy 20 pkt proc. na korzyść MIDWIG-u i tym razem trafnie przestrzegało przed możliwością zmiany układu sił na parkiecie i spadku zainteresowania średniakami.

Podejrzenia

potwierdzają się

To w początkach grudnia zaowocowało szturmem na akcje banków, szczególnie PKO BP. Przede wszystkim dzięki niemu WIG20 zdołał ustanowić nowy rekord. Teraz jednak ma problemy z utrzymaniem się powyżej majowej górki (zresztą dokładnie tak samo jak indeks MSCI Emerging Markets). Utrzymanie się WIG20 ponad 3348 pkt jest istotnym warunkiem podtrzymania pozytywnego nastawienia do dużych spółek. Natomiast zejście MIDWIG poniżej 3692 pkt będzie potwierdzeniem negatywnej dywergencji na dziennym MACD i tym samym nadejścia gorszych czasów dla tej grupy firm.Zestawienie wskaźników cena/zysk dla poszczególnych spółek pokazuje, jak w porównaniu z początkiem roku rynek stracił na atrakcyjności. Z ponad 20 proc. do niecałych 11 proc. spadł odsetek spółek ze wskaźnikiem między 10 a 15 (współczynnik z tego przedziału generalnie powinien stwarzać pole do zwyżki kursu). Jednocześnie z 14,5 proc. do blisko 35 proc. podniósł się tych, w przypadku których jest większy od 30. Przy takich wielkościach na wzrost notowań można liczyć tylko w przypadku dużej dynamiki wzrostu zysków, albo... spekulacyjnej manii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama