Białoruś jest gotowa zlikwidować cło nałożone na rosyjską ropę transportowaną rurociągiem "Przyjaźń" - oświadczył w oficjalnym komunikacie białoruski rząd. 1 stycznia Mińsk nałożył na surowiec transportowany z Rosji na Zachód opłatę 45 dolarów za tonę. To odpowiedź na rosyjskie cło wynoszące 180 USD za tonę ropy, którą importuje Białoruś.

Moskwa wyraziła oburzenie z powodu wprowadzenia opłat i zapowiedziała, że nie uzna nałożonego na ropę cła. - Białoruskie władze podjęly bezprecedensową decyzję. Cło może być nałożone jedynie na sprowadzane towary, a Mińsk wprowadził opłatę na ropę, która jest jedynie transportowana przez jego terytorium - tłumaczą przedstawiciele rosyjskiego ministerstwa gospodarki. Białoruś uważa, że jest możliwy kompromis z Kremlem. Ale ten musiałby znieść cło na ropę, którą kupują Białorusini.

Przez białoruską nitkę rurociągu "Przyjaźń" rocznie transportowanych jest 75 mln ton ropy, która trafia m.in. do Polski, Niemiec i Słowacji.

RIAN.ru