Komisja Nadzoru Finansowego bacznie przygląda się roszadom w akcjonariacie Elektromontażu Warszawa, zapoczątkowanym pod koniec grudnia ub. r. Przypomnijmy, że Mostostal Export wniósł 65,5-proc. pakiet elektroinstalacyjnej spółki aportem do swojego podmiotu zależnego - Parku Bronisze. Następnie sprzedał tę firmę spółce Chłodnia Łódź, której jedynym właścicielem jest Elżbieta Sjöblom, znana m.in. z inwestycji w akcje Próchnika czy Ganta, kojarzona z tzw. grupą skierniewicką.

Po dojściu powyższej transakcji do skutku (umowa Chłodni Łódź z Mostostalem Export jest warunkowa) nowy właściciel Elektromontażu, który przekroczy 33-proc. próg w głosach na WZA spółki, zgodnie z przepisami "ustawy o ofercie", zobowiązany jest w ciągu trzech miesięcy ogłosić wezwanie na akcje przedsiębiorstwa w takiej liczbie, która pozwoli mu osiągnąć 66 proc. Alternatywą jest zmniejszenie przez niego zaangażowania do 33 proc. Zdaniem Łukasza Dajnowicza z KNF, wspomniany obowiązek ciąży na Elżbiecie Sjöblom, jako podmiocie dominującym wobec Chłodni Łódź.

Wygląda na to, że nowy właściciel Elektromontażu skłania się ku sprzedaży części papierów. Wczoraj przed sesją kontrolowany przez E. Sjöblom Park Bronisze poinformował o zbyciu 116 tys. akcji spółki giełdowej i zmniejszeniu swojego udziału do 64,1 proc.

Tymczasem na 26 lutego zwołano NWZA Elektromontażu, które będzie kluczowe dla przyszłości firmy. Spółka ma przyjąć nową nazwę: STORMM. Akcjonariusze mają zgodzić się również na sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa oraz zdecydować o dużej emisji akcji (skierowanej do Elżbiety Sjöblom i Krzysztofa Kosiorka). Dopóki jednak nabywca Elektromontażu nie wypełni wspomnianego obowiązku, posiadane przez niego akcje będą "nieme". - Zgodnie z art. 89 ust. 2 "ustawy o ofercie" do czasu wypełnienia tego obowiązku nie można wykonywać prawa głosu ze wszystkich akcji Elektromontażu Warszawa - potwierdza Ł. Dajnowicz.

To, co się dzieje teraz w akcjonariacie Elektromontażu Warszawa, do złudzenia przypomina scenariusz, który rozegrał się przed rokiem w przypadku Budopolu Wrocław. Pod koniec grudnia 2005 r. kontrolny pakiet wrocławskiej firmy trafił z Mostostalu Export do jego spółki zależnej - MED, która następnie została sprzedana E. Sjöblom i K. Kosiorkowi. Nabywcy nie ogłosili wówczas wezwania na akcje Budopolu, tylko - wykorzystując jego wysokie notowania na GPW - pozbywali się jego walorów. W pewnym momencie zmniejszyli zaangażowanie prawie do zera. Później jednak nabyli znaczący pakiet (9,99 proc.), który umożliwił im przegłosowanie podwyższenia kapitału Budopolu. Nowe akcje objął po nominale MED i znów miał pakiet kontrolny. Następnie sprzedał go Gantowi.