Sejmowa komisja skarbu zapozna się dziś z planami Wojciecha Jasińskiego, ministra skarbu, dotyczącymi tegorocznej prywatyzacji. - Pytanie ministra o prywatyzacje w 2006 r. mija się z celem - uważa Aleksander Grad, szef komisji. - Po prostu było ich tak mało, że nie ma o co pytać - dodaje.
To był czas analiz w resorcie
Swojego ministra bronią posłowie PiS, twierdząc, że ubiegły rok nie miał być okresem podejmowania decyzji. - Wojciech Jasiński musiał sprawdzić, jak wcześniej odbywała się restrukturyzacja i prywatyzacja firm - uważa Tomasz Markowski, wiceszef sejmowej komisji skarbu. - Z tego zadania wywiązał się dobrze - dodaje.
Zdaniem posła PiS, ministerstwo skarbu w kilku wypadkach wolało zaczekać z prywatyzacją, niż zaniżyć wartość spółek. - Tak było w przypadku firm z sektora chemicznego - twierdzi T. Markowski. Pod koniec zeszłego roku resort skarbu zrezygnował ze sprzedaży Zakładów Azotowych Tarnów i Kędzierzyn niemieckiemu koncernowi Petro Carbo Chem. Powód? Inwestor zaoferował, według wyliczeń resortu, zbyt niską cenę za przejęcie kontroli nad obiema spółkami.
Będzie więcej prywatyzacji?