Czy niemiecka Lufthansa przejmie skandynawskie linie lotnicze SAS? Na fali takich pogłosek kurs akcji SAS wzrósł wczoraj o przeszło 9 proc.
- SAS rośnie za sprawą plotek o transakcji z Lufthansą. Osobiście jednak w nie nie wierzę, biorąc pod uwagę zagmatwaną strukturę udziałową skandynawskich linii - tłumaczył Johan Stein z Nordea Asset Management w Sztokholmie. Największym udziałowcem SAS jest rząd Szwecji - ma 21 proc. akcji. Do rządów Danii i Norwegii należy po ok. 14 proc. największego w Skandynawii przewoźnika lotniczego.
Sture Stoelen, odpowiadający za relacje inwestorskie w SAS: - Podobne plotki pojawiają się od czasu do czasu dlatego, że ściśle kooperujemy z Lufthansą. Nic nie wiemy o ewentualnym przejęciu, należałoby się jednak zwrócić z tym pytaniem do naszych właścicieli.
Linie niemieckie i skandynawskie są w jednym sojuszu lotniczym Star Alliance (należą do niego też PLL LOT). Wspólnie obsługują niektóre trasy.
Po 17-proc. wzroście notowań od początku roku, SAS jest wyceniany na giełdzie na 2,5 mld euro. Przejęcie byłoby więc znaczące w branży, która niedawno znów zaczęła się konsolidować. Przejęte zostały linie Qantas w Australii, na właściciela czeka włoska Alitalia.