Mimo niewielkich zmian dochodowości na zamknięciu środowej sesji wczorajszego dnia na rynku obligacji nie można zaliczyć do spokojnych. Słabe otwarcie i dość agresywna podaż ze strony inwestorów zagranicznych szybko przeceniła rynek. Zamieszanie wokół kandydatury na prezesa NBP oraz słabnący śladem innych walut emerging markets złoty, nie pomagały dobrym notowaniom w pierwszych godzinach handlu. Jednakże dość dobre wyniki aukcji, na której Ministerstwo Finansów sprzedało przy ponaddwukrotnie wyższym popycie obligacje dziesięcioletnie DS1017 za 1,8 mld zł, pozwoliły na odrobienie większości strat. Na koniec dnia rentowność obligacji była średnio o 2 punkty bazowe wyższa niż dzień wcześniej. Wynosiła dla obligacji 2-letniej OK1208 4,5 proc., 5-letniej PS0511 4,99 proc. i 10-letniej DS1017 5,23 proc. Dość trudno ocenić koniunkturę na rynku obligacji w najbliższych dniach. Mimo nie najlepszej kondycji emerging markets, rosnącej rentowności na rynkach bazowych i w końcu prawdziwie polskich targów wokół stanowiska prezesa NBP rynek pozostaje w dobrej kondycji i patrzy z optymizmem na nadchodzące tygodnie, a chętnych do zakupów nie brakuje. Czy słusznie - to pokażą nadchodzące tygodnie.