Od 2003 r. - jak wynika z danych firmy consultingowej CB Richard Ellis - cena za metr kwadratowy powierzchni biurowych zlokalizowanych w najbardziej atrakcyjnych miejscach w Polsce wzrosła o 180 proc., a powierzchni handlowych o 120 proc. Najbardziej zdrożały nieruchomości produkcyjne. W ich przypadku wzrost ceny za metr kwadratowy sięgnął prawie 300 proc. Ze wzrostu cen na rynku nieruchomości cieszą się specjalizujące się w tej dziedzinie firmy leasingowe oraz ich klienci. O tym, kto w większym stopniu korzysta na boomie, decyduje przede wszystkim forma leasingu.
Operacyjny czy finansowy?
- W sytuacji gdy leasingobiorca posiada opcję na zakup nieruchomości po z góry ustalonej cenie, jest on głównym beneficjentem korzyści wynikających ze wzrostu wartości nieruchomości - mówi Bogusław Knap z Raiffeisen Leasing.
Taką możliwość daje leasing finansowy, który bardziej przypomina umowę kupna na raty niż dzierżawę. Po zakończeniu umowy korzystający ma prawo nabycia budynku po z góry ustalonej cenie, która jest znacznie niższa od rynkowej. Podobnie jest w przypadku leasingu zwrotnego. Różni się on od finansowego tym, że firma leasingowa najpierw odkupuje nieruchomość, po to aby ją z powrotem oddać w dzierżawę byłemu właścicielowi. - Leasing zwrotny to bardzo ciekawe narzędzie finansowe - mówi Robert Mandżurowski, prezes LHI Leasing. - Leasingobiorca nie ponosi ryzyka, że nie będzie w stanie odkupić nieruchomości w wyniku znacznego wzrostu jej wartości. Wręcz przeciwnie, wzrost ceny leasingowanego obiektu może stanowić dodatkowy zysk dla przesiębiorcy, tzw. cichą rezerwę - dodaje. Nieco inaczej wygląda sytuacja w leasingu operacyjnym. W tym przypadku nie ma mowy o wykupywaniu nieruchomości przez wynajmującego po zakończeniu umowy, a więc nie ustala się ceny wykupu. W rezultacie to firma leasingowa najwięcej zyskuje. - Po zakończeniu umowy można sprzedać nieruchomość za znacznie wyższą cenę lub ponownie ją wyleasingować, otrzymując wyższą ratę miesięczną, a przez to wyższy zwrot z inwestycji - mówi Bogusław Knap.
Konkurencja nie śpi