Reklama

DO TRZECH RAZY SZTUKA

Publikacja: 20.01.2007 08:48

Podstaw ostatniego wzrostu można szukać albo w informacjach spływających na rynek, albo

w cyklicznie najlepszym dla akcji okresie, o czym szerzej pisałem w ostatniej analizie weekendowej. Warto wrócić na chwilę

do opisywanego wtedy modelowego przebiegu WIG20 w trakcie roku. Czasem obiektywnie i najlepiej pokazuje to, w którym miejscu jest rynek. Przypomnę najpierw,

że korekta z początku stycznia sprowadziła nas niemal dokładnie na poziomy, na których według modelu WIG20 powinien zamknąć się 2006 rok. Jeśli założyć,

że z tego poziomu zaczął się "efekt stycznia", to kończący się tydzień powinien zamknąć się około 

Reklama
Reklama

4,5-proc. wzrostem w odniesieniu do zamknięcia zeszłego roku.

Jeśli porównamy obecne wartości WIG20 do 29 grudnia, to faktycznie mamy zbliżoną wartość. Jak już jednak pisałem, bardziej zasadnym jest odnoszenie się do dna

styczniowej korekty, co daje już dwukrotnie większy wzrost

i wyczerpuje potencjał byków niemal do końca lutego. Oczywiście rynek nigdy nie chodzi jak po sznurku, więc trudno traktować to jako prognozę. Często natomiast jest to dobre, pozbawione emocji, zobrazowanie rynkowych osiągnięć. Tymi emocjami można kierować się np. przy interpretacji danych o dynamice produkcji

przemysłowej. Analitycy zgodnie "usprawiedliwiają" rozczarowujące dane za grudzień faktem mniejszej liczby dni roboczych. Czyżby

ktokolwiek zapomniał o tym,

Reklama
Reklama

publikując zbyt optymistyczne

prognozy? W krótkim terminie pozostaje to bez znaczenia, ale inwestorzy giełdowi powinni pamiętać, że także w danych za listopad rynek przeszacował osiągnięcia producentów i zamiast 15 proc.

wzrostu było tylko 11,7 proc. Jeśli dane za styczeń trzeci raz negatywnie zaskoczą rynki finansowe, to pojawią się scenariusze schyłku fazy dynamicznego ożywienia, a to giełdę bardzo przestraszy.

Ja straszyć nie zamierzam, ale "efekt stycznia" rynek już zaliczył i w przyszłym tygodniu bez korekty przynajmniej w okolice

czwartkowej luki hossy się

nie obędzie. Przemawia też za tym fakt, że WIG i WIG20 przekraczając swoje historyczne szczyty, stały się teraz najsilniejszymi spośród kluczowych dla GPW emerging

Reklama
Reklama

markets, a na drugim końcu kija są najsłabsze Brazylia i Korea

(w piątek ponad 5 proc. pod

szczytami). Na obu tych rynkach globalne fundusze mają zaangażowane największy procent swoich aktywów i porównania są

nieuniknione.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama