Ogłoszony przez wiceminister Zytę Gilowską w ubiegłym tygodniu plan reformy finansów publicznych rodzi wiele pytań. Nie chodzi tylko o skalę oszczędności, jaką przynieść mają zmiany przepisów (0,8 proc. PKB, czyli nieco ponad 8 mld zł). Coraz więcej instytucji zastanawia się, jaki będzie ich status prawny w 2008 r.
Sprawa nie dotyczy tylko zakładów budżetowych i jednostek pomocniczych, które - zgodnie z zapowiedziami resortu - mają być z początkiem przyszłego roku zlikwidowane. Zagadkowy los czeka m.in. Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Plany Ministerstwa Finansów zakładają, że będą przekształcone w jednostki budżetowe. ZUS był do tej pory państwową jednostką organizacyjną. KRUS nie miał nadanego statusu, jedynie prezes Kasy był centralnym organem administracji rządowej.
Nie jest to wyłącznie sprawa nazewnictwa. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych, jednostki budżetowe stosują tzw. budżetowanie brutto - wszystko, co zarobią, przekazują państwu, dopiero potem otrzymują pieniądze na realizowane cele. Zapowiadana przez MF zmiana oznacza więc, że to resort zyskuje pełną kontrolę nad wielomiliardowymi wydatkami na emerytury i renty. Gdy okaże się, że pieniędzy na ten cel jest więcej, niż planowano (np. dzięki zwiększeniu zatrudnienia), nadwyżka mogłaby być przeznaczona na zmniejszenie deficytu budżetowego. W efekcie rząd zyskuje większą elastyczność w prowadzeniu polityki fiskalnej. Wówczas okazałoby się jednak, że składki na ubezpieczenia społeczne nie są niczym innym, jak kolejnym podatkiem płaconym do budżetu państwa.
Pracownikom ZUS, z którymi rozmawialiśmy, trudno uwierzyć, że Ministerstwo Finansów chce kontrolować każdą złotówkę, która trafia do emerytów. Możliwe że zmiany mają dotyczyć sposobu finansowania ZUS i KRUS. Na razie Zakład pokrywa swoje koszty z części składek na ubezpieczenia społeczne. W tej chwili to około 3,1 mld zł rocznie. Z kolei na wydatki administracyjne KRUS (około 375 mln zł rocznie) idą odpisy ze składek rolników. Jeżeli te dwie instytucje staną się jednostkami budżetu, ministerstwo będzie mogło w większym stopniu weryfikować ich koszty.
Odmienny los czeka Narodowy Fundusz Zdrowia. Zgodnie z planem reformy opracowanej przez Gilowską, przeobrazi się on z państwowej jednostki organizacyjnej w fundusz celowy. To oznacza większe uniezależnienie finansów NFZ od państwa. Dzięki takiemu zabiegowi wszelkie nadwyżki wypracowane przez Fundusz pozostaną w sektorze ochrony zdrowia.