Podczas poniedziałkowej sesji nasza giełda w niczym nie przypominała silnego i zdeterminowanego rynku z końcówki ubiegłego tygodnia. Nie zmienia to jednak faktu, że w dłuższym horyzoncie czasu na GPW ma szanse powrócić efekt stycznia. W minionym tygodniu uratowana została długoterminowa hossa. Konsekwencje pokonania bardzo silnych oporów, które wynikały z formacji harami z grudnia ub. r., powinny być odczuwalne dłużej niż przez 1-2 sesje. Tendencję wzrostową może podtrzymywać sygnał kupna na szybkim Stochasticu i odbicie MACD od linii sygnalnej (wykres tygodniowy). Jest więc spora szansa, że uda się mocniej wyjść ponad strefę położoną ponad poziomem 3430 pkt. Teoretycznie jest ona ograniczona jedynie pułapem 4-letniego kanału (4000 pkt).

Na wykresie dziennym, po czwartkowych rekordach, początek piątkowej sesji przyniósł niewielkie strząśnięcie. Ruch powrotny dotarł w okolice wsparcia związanego z pułapem konsolidacji z pierwszej połowy grudnia (3410 pkt). Zostało ono obronione, po czym popyt przejął inicjatywę. W ten sposób do długiego białego korpusu z czwartku, w piątek została dodana nieco krótsza świeca, ukształtowana przy o połowę mniejszych obrotach. Była ona jednak równie ważna, dzięki niej popyt rozpoczął nowy tydzień mając w zanadrzu zwiększony margines bezpieczeństwa w odniesieniu do poziomu poprzedniego szczytu. Okazało się, że zabezpieczenie to przydało się już w poniedziałek. Z porannej euforii po pierwszej godzinie sesji pozostała jedynie luka hossy, która w trakcie dnia została domknięta. Taki rozwój wypadków przypomniał graczom, że ruch powrotny jest naturalną częścią każdego wybicia. W poniedziałek, gdy indeks znalazł się w połowie drogi między otwarciem czwartkowej luki hossy (3335 pkt) a linią tempa łączącą jesienne szczyty (około 3650 pkt), zagrożenie to wzrosło w dwójnasób. Wskaźniki szybkie, które były mocno wykupione, doznały niewielkiego schłodzenia. Niewykluczone, że ten proces jeszcze przybierze na sile. Pomarańczowe światło dla utrzymujących otwarte pozycje zapaliłoby się z chwilą powrotu indeksu poniżej 3410 pkt, a czerwone po domknięciu luki leżącej 75 pkt niżej.