Reklama

Giełda broni graczy przed fiskusem

Rumuńscy inwestorzy giełdowi prawdopodobnie będą musieli płacić podatek nawet wtedy, gdy poniosą stratę. W odpowiedzi na takie regulacje prawne, giełda w Bukareszcie wczoraj zastrajkowała i zaczęła pracę o godzinę później niż zwykle

Publikacja: 26.01.2007 08:20

Rumuńskie prawo nie jest jednoznaczne. Część brokerów poinformowała swoich kli- entów, że powinni odprowadzić podatek od całkowitego zysku kapitałowego. Zdaniem wielu maklerów, jest jednak inaczej i giełdowi gracze będą musieli płacić fiskusowi procent od każdej przynoszącej dochód transakcji zawartej na giełdzie.

Bukareszteński parkiet, usiłując zwrócić uwagę ministerstwa finansów na niejasne regulacje, ogłosił pierwszy w historii strajk. - Inwestorzy są gotowi pozwać ministerstwo finansów do sądu - alarmuje Septimiu Stoica, szef rady nadzorczej giełdy w rumuńskiej stolicy.

Niedopatrzenie

czy pazerność?

Zgodnie z obowiązującym prawem, każdy, kto kupi akcję danej spółki i zdecyduje się ją sprzedać przed upływem roku, będzie musiał zapłacić podatek w wysokości 16 proc. od zysku kapitałowego. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, skoro fiskus obciąża jedynie różnicę między ceną sprzedaży a nabycia waloru, i to pod warunkiem, że jest ona dodatnia. Jednak nie do końca.

Reklama
Reklama

Ustawodawca albo zapomniał, albo specjalnie nie wprowadził zapisu umożliwiającego kompensowanie zysków i strat powstałych w wyniku obrotu przez inwestora akcjami wielu spółek jednocześnie. Prowadzi to do sytuacji, w której inwestor mógł stracić na jednej transakcji miliony lei, ale ponieważ na innej zarobił kilka tysięcy, to będzie musiał zapłacić od niej podatek, mimo że generalnie jest pod kreską.

Zdaniem ekspertów, przepisy nie są do końca jednoznaczne. - Ponieważ ministerstwo finansów bagatelizuje problem i nie podaje interpretacji przepisów, giełda na znak protestu rozpocznie pracę o godzinę później niż zwykle, czyli o 10.30 - zapowiedziała w środę ta instytucja.

Centralny urząd skarbowy ANAF próbował ratować sytuację i jego pracownicy wypowiadali się, w jaki sposób należy naliczać podatek, ale ich interpretacja prawa była niekorzystna dla inwestorów. Ministerstwo finansów, zaalarmowane decyzją giełdy, opublikowało informację, w której... znalazł się jedynie niejasny tekst z ustawy.

Poszkodowani gracze

- Ministerstwo finansów nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji inwestora, który mimo że znalazł się na minusie, będzie prawdopodobnie musiał finansować rząd - pisze giełda w informacji prasowej.

Zaznacza przy tym, że regulacje państwowe są rozbieżne z wewnętrznymi giełdy, bo zgodnie z nimi opodatkowany jest tylko zysk uzyskany ze wszystkich transakcji łącznie. Sytuacja jest tym bardziej napięta, że wczoraj minął w Rumunii termin składania deklaracji podatkowych.

Reklama
Reklama

- Rumuński rynek straci atrakcyjność w oczach inwestorów. Spadnie ich zaufanie do rynku kapitałowego - podsumowuje giełda w komunikacie.

Indeksy w górę

Mimo obaw maklerów, że inwestorzy uciekną z parkietu, ci najwyraźniej nie mają takiego zamiaru. Główny indeks giełdy w Bukareszcie BET podskoczył wczoraj o 0,1 proc. i poprawił historyczny rekord, osiągając 8647 pkt.

W całym ubiegłym roku zwyżkował o 24 proc., a w tym zdążył już wzrosnąć o 2,3 proc. Analitycy zapewniają, że to nie koniec dobrej koniunktury.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama