Rumuńskie prawo nie jest jednoznaczne. Część brokerów poinformowała swoich kli- entów, że powinni odprowadzić podatek od całkowitego zysku kapitałowego. Zdaniem wielu maklerów, jest jednak inaczej i giełdowi gracze będą musieli płacić fiskusowi procent od każdej przynoszącej dochód transakcji zawartej na giełdzie.
Bukareszteński parkiet, usiłując zwrócić uwagę ministerstwa finansów na niejasne regulacje, ogłosił pierwszy w historii strajk. - Inwestorzy są gotowi pozwać ministerstwo finansów do sądu - alarmuje Septimiu Stoica, szef rady nadzorczej giełdy w rumuńskiej stolicy.
Niedopatrzenie
czy pazerność?
Zgodnie z obowiązującym prawem, każdy, kto kupi akcję danej spółki i zdecyduje się ją sprzedać przed upływem roku, będzie musiał zapłacić podatek w wysokości 16 proc. od zysku kapitałowego. Wydaje się, że wszystko jest w porządku, skoro fiskus obciąża jedynie różnicę między ceną sprzedaży a nabycia waloru, i to pod warunkiem, że jest ona dodatnia. Jednak nie do końca.