Reklama

Kijów sprzedaje spółki

W tym roku na Ukrainie może zostać sprywatyzowanych blisko 600 przedsiębiorstw. Udziały dwóch z nich - największej spółki telekomunikacyjnej w kraju oraz producenta amoniaku - mają trafić na zagraniczne giełdy. Niewykluczone że będzie to GPW. Analitycy jednak sceptycznie patrzą na plany ukraińskich władz

Publikacja: 27.01.2007 14:02

Ukraińskie władze, oprócz Ukrtelekomu, zamierzają w tym roku sprzedać na giełdzie również udziały spółki Odesskij Priportowyj Zawod, producenta amoniaku.

Sprzedaż przez giełdę

Podobnie jak w przypadku koncernu telekomunikacyjnego, rząd miałby zachować kontrolę nad spółką z Odessy. 10 proc. jej papierów trafiłoby na ukraiński rynek kapitałowy, a 40 proc. na zagraniczną giełdę. Fond Gosudarstwiennogo Imuszestwa (FGI - ukraiński odpowiednik ministerstwa skarbu), odpowiedzialny za organizację prywatyzacji, na razie nie zdecydował, na jakim parkiecie będzie miała miejsce oferta. Zaś wsród władz Ukrainy nie ma zgody co do metody prywatyzacji.

Juszczenko za, ale...

Wiktor Juszczenko, prezydent Ukrainy uważa, że państwo powinno pozbyć się pakietu kontrolnego, a wtedy spółki przeznaczone do prywatyzacji staną się bardziej atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów. Juszczenko jednak wieczorem w piątek podpisał ustawę o prywatyzacji, w której znajduje się spis ok. 600 przedsiębiorstw przeznaczonych do sprzedaży.

Reklama
Reklama

Tym samym prezydent dał zielone światło dla prywatyzacji Ukrtelekomu. Teraz dokument trafi do ministerstw, które mogą modyfikować spis prywatyzowanych spółek. Sceptycznie o planach FGI wypowiadają się też analitycy.

Rynek sceptyczny

- Władze nie mają dużego doświadczenia w prywatyzacji przez giełdę i nie zdają sobie sprawy, że sprzedaż spółki tą drogą jest czasochłonna. Dlatego wątpliwe jest, że prywatyzacja będzie miała miejsce w tym roku - mówi "Parkietowi" Jelena Jewdoczenko z firmy Prospekt Investments.

W przypadku Odesskiego Priportowego Zawodu problem jest jeszcze poważniejszy, gdyż zgodnie z ukraińskim prawem, udziały prywatyzowanej spółki musiałyby trafić najpierw na rodzimy rynek, a dopiero potem na zagraniczną giełdę.

Eksperci twierdzą, że zachowanie pakietu kontrolnego przez państwo może odstraszyć potencjalnych inwestorów. - Udziały Ukrtelekomu byłyby bardziej atrakcyjne, jeśli sprzedano by więcej niż 50 proc. papierów. Inwestorzy w żadnym stopniu nie mogą być pewni, że państwo wkrótce sprzeda kolejne walory spółki - uważa Jewdoczenko.

Warszawa się liczy

Reklama
Reklama

Analitycy nie wykluczają, że papiery państwowych spółek mogą być sprzedane w Warszawie.

- Warszawska GPW to tylko jeden z wariantów. Jednak najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłaby oferta na giełdzie we Frankfurcie, gdzie już notowane są kwity depozytowe Ukrtelekomu - twierdzi w rozmowie z "Parkietem" Andriej Bespiatow z Dragon Capital.

Do sprzedaży w tym roku przeznaczonych jest również wiele firm z sektora energetycznego, metalurgicznego i chemicznego. Jednak w większości przypadków państwo zachowa kontrolę nad spółkami.

Prywatyzacja Ukrtelekomu:

>1998

Rząd zdecydował o sprzedaży udziałów Ukrtelekomu

Reklama
Reklama

>2000

Przyjęto ustawę, na mocy której miał być sprzedany Ukrtelekom

>2002

Na giełdzie w Kijowie sprzedano 7,14 proc. spółki telekomunikacyjnej

2004

Reklama
Reklama

Odwołanie zaplanowanej na ten rok prywatyzacji firmy. W nocy z drukarni wycofano ogłoszenia o przetargu na Ukrtelekom

2006

Jurij Jechanurow, ukraiński premier, zlecił ministerstwu skarbu utworzenie grupy roboczej, która miała przygotować Ukrtelekom do sprzedaży

2007

Ukraiński parlament zaakceptował spis firm przeznaczonych do prywatyzacji w tym roku. Na liście znalazł się też Ukrtelekom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama