Poniedziałkowe notowania nie wniosły żadnych nowych elementów do oceny rynku. Zachował się zgodnie ze schematem obserwowanym w ostatnim czasie. Aktywność inwestorów była ograniczona. Korzystny klimat na światowych rynkach pobudził popyt na akcje banków. Ze względu na zniżkę cen pod presją pozostawały kursy spółek surowcowych. W jakimś stopniu nowością była polaryzacja zachowań firm korzystających na dobrej koniunkturze na rynku nieruchomości. Po mocnym piątkowym wzroście wyraźnie obniżyły się notowania GTC, ale w górę poszły Dom Development i Echo. Potaniały Budimex i Polimex--Mostostal, ale PBG trochę zyskało. Trudno na tej podstawie wyciągać dalej idące wnioski, ale niewykluczone, że również ten sektor zaczyna obejmować polaryzacja obecna od kilku tygodni na całym rynku. Poniedziałkowa sesja potwierdziła, że wśród inwestorów panuje przekonanie, że tym, co mogłoby wywołać głębszą korektę na naszym parkiecie, byłoby pogorszenie koniunktury na świecie. W tym kontekście warto odnotować wczorajsze depesze wskazujące na zagrożenia związane z obniżką ceny ropy. Wskazywano w nich, że tańsze paliwa w obecnej sytuacji wcale nie są korzystnym czynnikiem z punktu widzenia walki z inflacją. Mogą przyczynić się do wzmocnienia gospodarek w USA i Eurolandzie, co skłaniałoby do dalszego zacieśniania polityki monetarnej w Europie, a w USA wykluczałoby obniżki stóp. Takiemu myśleniu trudno odmówić podstaw. Gospodarki są w sytuacji, w której odczuwają jeszcze skutki wcześniejszego wzrostu cen surowców. To przekłada się na utrzymywanie się inflacji bazowej na wysokim poziomie (szczególnie w Ameryce). W konsekwencji w górę idzie rentowność obligacji. Stanowi to zagrożenie dla rynków akcji, gdyż obniża atrakcyjność wycen giełdowych. To zaś ma bardzo istotne znaczenie w perspektywie spowolnienia tempa poprawy zysków spółek w tym roku. W takiej sytuacji trudno oczekiwać w krótkim terminie kontynuacji wzrostu na świecie. Rośnie raczej coraz bardziej ryzyko wystąpienia wyczekiwanej od dawna głębszej korekty. Wobec tego znaczące jest prawdopodobieństwo, że po konsolidacji nasz rynek rozpocznie ruch w dół.