Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII) chciałoby zwrócić uwagę na powracający problem, który pojawia się przy planowaniu fuzji przedsiębiorstw notowanych na GPW oraz ustalania parytetu wymiany ich akcji. Do SII napływają kolejne sygnały od inwestorów, którzy zwracają uwagę na proceder zwyczajnego lekceważenia ich przez spółki.
Tajny audyt
Na potrzeby fuzji i wymaganego w związku z tym planu spółki korzystają często z usług firm audytorskich. Wycena obu spółek dokonywana jest przez biegłego z zakresu wyceny przedsiębiorstw. Następnie na jej podstawie okreŚlany jest stosunek wymiany akcji spółki przejmowanej na walory spółki przejmującej. Przy okreŚlaniu wartoŚci podmiotów dochodzić może oczywiŚcie do różnicy zdań, zwłaszcza wŚród inwestorów bezpoŚrednio zainteresowanych liczbą akcji, które otrzymają za dotychczasowo posiadane walory. Tak więc jeŚli podany do wiadomoŚci parytet nie satysfakcjonuje akcjonariuszy jednej ze spółek, naturalnym odruchem jest chęć zapoznania się z argumentami przemawiającymi za podanym rozwiązaniem.
I właŚnie tutaj zaczyna się cały problem. Zarządy dysponujące wyceną swoich przedsiębiorstw nie są w żaden sposób zobligowane do podawania wyników audytu do publicznej wiadomoŚci, przed złożeniem ich do sądu w formie planu połączenia. Pojawia się oczywiste pytanie: dlaczego spółki nie ujawniają dokonanej wyceny? Nie ujawniają, bo nie muszą. Jednak zasada "to co nie jest zabronione, jest dozwolone" nie powinna stanowić wyznacznika przyjmowanych reguł działania na rynku kapitałowym.
Biegły w podwójnej roli