Czeski koncern energetyczny CEZ przyłączył się do konsorcjum firm, które - pod patronatem Komisji Europejskiej - bada możliwości zastąpienia emisji dwutlenku węgla do atmosfery, składowaniem gazu pod ziemią. U naszych południowych sąsiadów magazynowanie dwutlenku węgla w ten sposób byłoby możliwe np. na Morawach, w pustych komorach, które powstały po wydobyciu ropy naftowej. - Dlatego będziemy w ramach projektu współpracować z firmą Moravske Naftove Doly - potwierdził w rozmowie z dziennikiem "Lidove Noviny" rzecznik CEZ-u Ladislav Kriz.
Czeska gazeta informuje, że konsorcjum, którego członkiem jest CEZ, ma już opracowaną i sprawdzoną metodę wtłaczania dwutlenku węgla do podziemnych przestrzeni po wyeksploatowanych złożach ropy. Pozwala ona składować w ten sposób większość gazu, jaki wypuszczany jest teraz na całym świecie do atmosfery. Ta sama technologia w USA stosowana jest w eksploatowanych aktualnie złożach ropy, gdzie gaz, wypychając surowiec, pomaga w jego wydobyciu.
Wczoraj na giełdzie w Pradze akcje CEZ-u podrożały o 1,2 proc., do 925,4 korony, a na warszawskim parkiecie kurs koncernu wzrósł o 1,3 proc., do 129 zł.