Tradycyjnie w dniu publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy mamy na GPW sesję podzieloną na dwa etapy. Pierwsza część to notowania do 14.30, a potem pozostaje już tylko reakcja na dane. Pierwszą część z reguły można pominąć w komentarzu, ale tym razem kilkugodzinna konsolidacja odbywała się przy ważnym poziomie oporu.
Sam początek sesji był trochę nerwowy, co niemal wyłącznie zawdzięczamy bardzo niskiej płynności (wyczekiwanie na dane). Powodowała ona trochę przypadkowe przesuwanie indeksu przez koszyki zleceń sprzedaży. Aktywność była jednak śladowa (najniższa od trzech tygodni), a punkt równowagi inwestorzy szybko znaleźli przy czwartkowym zamknięciu WIG20. Dlaczego akurat tutaj? Zaledwie 2,5 pkt wyżej zaczynał się obszar luki bessy z 28 lutego, który stanowił dość mocny opór. Mimo wielokrotnych prób ataku na ten poziom, aż do 14.30 nie udało się sforsować ustawionej tam bariery podaży.
Pomogły dopiero amerykańskie dane. Nonfarm Payrolls za luty były wprawdzie zgodne z oficjalnymi prognozami, ale od rana wiadomo było, że "ulica" oczekuje niższych wartości, co potwierdziła też aukcja derywatów (konsensus na poziomie 76 tys.). Wartość 97 tys. spełniająca prognozy była więc w tym wypadku korzystna dla byków, a doszła do tego jeszcze rewizja za styczeń. Warto odnotować, że analitycy ucieszyli się właśnie głównie z rewizji, zapominając trochę, że dane za styczeń pokazały wzrost liczby nowych miejsc pracy o 111 tys., podczas gdy oczekiwano wtedy 150 tys. Zatem rewizja jedynie spełniła wcześniejsze oczekiwania. Inwestorzy mają jednak krótką pamięć, a dane były bardzo dobre, co spowodowało umocnienie dolara wobec głównych walut. Oczywiście, wszystkie oczy zwrócone były na japońskiego jena, który ponownie stracił na wartości, a o wadze tego wydarzenia niech świadczy rekordowy odpływ kapitałów z rynków wschodzących w tygodniu zakończonym 7 marca. Od 26 lutego do 5 marca jen
gwałtownie się umacniał,
a w tym czasie z funduszy inwestujących wręcz panicznie wycofywano środki o rekordowej wartości 9 mld USD. Poprzedni rekord 5 mld USD padł w czasie majowo/czerwcowej wyprzedaży w zeszłym roku.