Ten mały emirat z Bliskiego Wschodu na Zachodzie prawdopodobnie jest najbardziej znany jako siedziba al-Jazeery, popularnej arabskiej stacji telewizyjnej. Ale wkrótce może zyskać też sławę ze względu na swój inwestycyjny apetyt. Złożona w zeszłym tygodniu przez fundusze kontrolowane przez katarski rząd oferta przejęcia za 21 mld USD sieci
brytyjskich supermarketów J. Sainsbury jest ostatnim
potwierdzeniem tego, że kraje Zatoki Perskiej, mające
1,5 biliona dolarów rezerw, zaczynają prężyć muskuły. Wiele rządów na całym świecie próbuje dobrze ulokować swoje
rezerwy walutowe. To podnosi ceny aktywów bardziej ryzykownych, jak akcje czy obligacje korporacyjne, kosztem amerykańskich obligacji rządowych i samego dolara. Nigdzie nie jest to bardziej jasne niż na zasobnym w gotówkę Bliskim Wschodzie, który korzysta na wysokich cenach ropy i gazu. Qatar Investment Authority (QIA) to najmłodszy wehikuł
inwestycyjny w krajach Zatoki. Jednak szybko pracuje na swoją markę najagresywniejszego z takich graczy, co oferta na Sainsbury doskonale potwierdza. - Jeśli będziemy