Od ponad pół roku stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych pozostaje na stabilnym poziomie bliskim 4,5 proc. Mimo silnej korekty na rynku nieruchomości poziom zatrudnienia nie zmniejsza się. Analizując historyczne dane, można stwierdzić, że okresy gorszej koniunktury na rynku budowlanym przyczyniały się z kilkumiesięcznym opóźnieniem do wzrostu poziomu bezrobocia. Gdyby i tym razem scenariusz taki zrealizował się, wówczas wobec spadającej inflacji (bazowy wskaźnik PCE - czyli wydatków osobistychkonsumentów - ukształtował się w maju na poziomie 1,9 proc. - najniższym od lutego ubiegłego roku) Fed zapewne nie czekałby z obniżaniem stóp procentowych. Wydaje się jednak, że lekkie ochłodzenie koniunktury w Stanach Zjednoczonych omija rynek pracy, choć analizując dane z ostatnich miesięcy, można dostrzec pewne symptomy zwiastujące wzrost bezrobocia.
W ostatnim półroczu istotnie zmniejszył się przyrost miejsc pracy w sektorze prywatnym, a to właśnie ta część gospodarki jest bardziej wrażliwa na zmiany koniunktury. Spadek zatrudnienia w sektorze prywatnym widoczny jest wyraźnie w badaniach ankietowych prowadzonych w ostatnich miesiącach przez ADP. Podobnie wnioski można wyciągnąć z najnowszego raportu z rynku pracy opublikowanego przez Bureau of Labour Statistics. Mimo że ostatnie dane o liczbie nowych miejsc pracy poza rolnictwem zostały zinterpretowane przez rynek pozytywnie, ich głębsza analiza pokazuje, że spośród 278 wyróżnionych branż jedynie w 53,2 proc. odnotowano wzrost zatrudnienia, co jest drugim najsłabszym wynikiem w ciągu dwóch lat. Zatrudnienie rośnie jedynie w sektorze usług. Najwięcej miejsc pracy powstaje w branżach związanych z edukacją oraz usługami medycznymi. Wiele miejsc pracy powstaje w sektorze publicznym.
Niska stopa bezrobocia w sektorze usług może generować presję inflacyjną, w szczególności że sektor ten charakteryzuje się niższą produktywnością niż przetwórstwo przemysłowe i budownictwo. Niemniej jednak Fed uważa, że zagrożenie gwałtownym wzrostem płac jest niewielkie.
Ochłodzenie koniunktury w mniejszym stopniu dotyka osoby zatrudnione w małych i średnich przedsiębiorstwach. Natomiast maleje liczba miejsc pracy w przetwórstwie przemysłowym, w szczególności w dużych firmach. Niejednoznacznie kształtują się perspektywy bezrobocia w sektorze budowlanym. Zatrudnienie w tej branży było jeszcze na relatywnie wysokim poziomie we wrześniu, kolejne miesiące przyniosły jednak dane wskazujące na redukcję etatów. Recesja na rynku nieruchomości może prowadzić w dłuższym okresie do nasilenia się zwolnień w tym sektorze.
Zachowanie niskiego poziomu bezrobocia jest jednym z priorytetów amerykańskich władz monetarnych. Perspektywy dla jego wzrostu w najbliższym czasie nie są na tyle wyraźne, aby skłonić Fed do poluzowania polityki pieniężnej. Ostatnie badania prowadzone przez Conference Board oraz wskazania indeksów ISM nie sugerują szybkiego odwrócenia się tendencji na rynku pracy. Niskie bezrobocie przyczynia się do wzrostu dochodu do dyspozycji gospodarstw domowych i w konsekwencji utrzymania wysokiego poziomu konsumpcji, która jest motorem napędowym amerykańskiej gospodarki. Dobre nastroje konsumentów mogą także w pewnym stopniu hamować spadek popytu na nieruchomości i zapobiegać pogłębianiu korekty na rynku budowlanym.