Dwie spółki z licznej giełdowej stajni Ryszarda Krauzego: Prokom i Petrolinvest, traciły w piątek na wartości. Inwestorzy pozbywali się ich papierów, zdając sobie sprawę z silnych związków łączących przedsiębiorstwa z politykami i że ich wyniki zależą od zamówień ze strony administracji publicznej. Kursy pozostałych poszły w górę.
To, że R. Krauze popadł w niełaskę obecnych władz, może szybko przełożyć się na rezultaty niektórych jego spółek i w konsekwencji na ich wyceny giełdowe.
Co zrobi biznesmen, żeby temu zaradzić? Wróci czy zostanie za granicą?