Ubiegły tydzień na warszawskim parkiecie nie rozwiał wątpliwości inwestorów co do dalszego kierunku, jaki obiorą indeksy w najbliższym czasie. Rynek zrobił się bardzo spekulacyjny, a co za tym idzie, mniej przewidywalny. Okazuje się, że między paniką a euforią jest bardzo cienka linia. Dzienne zmiany cen akcji były bardzo duże, z czego mogli się cieszyć daytraderzy. Z całą pewnością do większej nerwowości inwestorów przyczynili się ostatnio politycy. Doszedł kolejny czynnik ryzyka, który do tej pory był pomijany. Czy czwartkowa sesja była jednorazowym wybrykiem? Okaże się to niebawem. Zamieszanie wokół pana Krauzego z całą pewnością nie przyczyni się do wzrostu zaufania inwestorów zagranicznych. Na razie to mała strata, bo obiektywnie mówiąc, na powrót kapitału portfelowego do Polski trudno teraz liczyć. Przy dużej awersji do ryzyka inwestorzy wybierają kraje bardziej bezpieczne.

Zawierucha polityczna przyćmiła trochę debiut nowego rynku. NewConnect okazał się sukcesem. Obroty na czterech spółkach w notowaniach ciągłych były zaskakująco wysokie. Niejedna spółka giełdowa mogłaby pozazdrościć takich obrotów, jak miał na przykład WDM. Polacy kochają ryzyko, a zwłaszcza szybkie zarobki. Dopóki dobra koniunktura utrzyma się, to przyszli nowi debiutanci będą mieli łatwiej.

Interesująco w ostatnim tygodniu wyglądał rynek futures. Przez dwie sesje, poniedziałkową i wtorkową, zamknięto ponad 10 tysięcy pozycji! Wygląda na to, że jakiś bardzo duży inwestor przestał wierzyć we wzrosty w ciągu kolejnych trzech tygodni, jakie pozostały do wygaśnięcia futures. Skąd ten pesymizm? Zachowanie kontraktów przełożyło się na notowane akcje. O fixingach na zamknięciu szkoda gadać. Jak ktoś potrafi o ponad procent "przesuwać" WIG20 w górę czy w dół, i robi to trzy sesje z rzędu, to przestaje być zabawne. To najdobitniej pokazuje, jakim płytkim rynkiem, mimo wzrostu kapitalizacji, jest wciąż warszawska giełda. Obstawianie spadku lub wzrostu na kolejnych sesjach to jak gra w kasynie. Ba, w kasynie jest większe prawdopodobieństwo trafienia (czarne lub białe), a na giełdzie zawsze indeksy mogą pozostać bez zmian.

BM BISE