- W piątek zakończyłem współpracę z PKO BP - mówi Jan Kuźma, były szef DM PKO BP. Dodaje, że z własnej woli. Co wydarzyło się w ostatnim czasie, że doszło do jego odejścia? - Nie było żadnych spięć czy nieporozumień. To prywatna decyzja - podkreśla były dyrektor. Uważa, że nadszedł w jego karierze moment, aby zastanowić się nad przyszłością.
- Przez pięć lat ciężkiej pracy osiągnąłem w PKO BP wszystko to, co powinno być osiągnięte - mówi były szef brokera. Co udało mu się zrobić? Gdy zaczynał pracę w PKO BP, obroty klientów brokera wynosiły około 1 mld zł rocznie, podczas gdy w tym roku ma to być trzydzieści razy więcej. Udział brokera w obrocie akcjami wzrósł z niecałych 2 proc. do około 7 proc.
- Zdecydowanie zwiększyły się także przychody i zyski - zapewnia Jan Kuźma. Dodaje, że DM PKO BP stał się w ostatnich pięciu latach liderem rynku pierwotnego i animacji, jest w czołówce, jeśli chodzi o obsługę maklerską. Podkreśla, że udało mu się też zbudować silny zespół analityków i sprzedawców.
Jakie wyzwania stoją przed nowym szefem bankowego brokera? - Na pewno trzeba polepszyć jakość obsługi w kanałach zdalnych (telefon, internet) i zacząć oferować usługi maklerskie w oddziałach banku - mówi były szef domu maklerskiego.
Od wczoraj obowiązki dyrektora zarządzającego DM PKO BP pełni Katarzyna Iwaniuk-Michalczuk, dotychczasowa zastępczyni Jana Kuźmy. "Parkiet" dowiedział się, że nie wiadomo jeszcze, kto zostanie nowym szefem bankowego brokera. Mimo że były dyrektor rezygnację złożył przed kilkoma miesiącami.