Ministerstwo Finansów nie zakończyło, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, prac nad projektem przyszłorocznego budżetu. Dokument ma być gotowy dopiero pod koniec tygodnia. 11 września zapozna się z nim rząd. W ostatnim przewidzianym prawem momencie projekt trafi do Komisji Trójstronnej. Prawo stanowi, że pracodawcy i związki zawodowe powinny otrzymać dokument 20 dni wcześniej niż Sejm, do którego projekt ma trafić do końca września.
Nie jesteśmy aż tak ambitni
W poniedziałek pisaliśmy, że MF rozważa przyjęcie deficytu mniejszego niż podawana dotychczas wartość 30 mld zł. Zaprzeczyła temu jednak, cytowana przez Reutera, wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska. Może to oznaczać, że w świetle pojawiających się nowych wydatków resort obawia się przygotować ambitniejszy plan dochodów i wydatków państwa. Na to, że dyskusja nie jest jednak zakończona, wskazuje fakt, że wicepremier Zyta Gilowska podjęła decyzję o całkowitym embargu na informacje dotyczące budżetu.
W ub.r. projekt budżetu trafił na posiedzenie rządu po raz pierwszy już 5 września. Teraz MF będzie raczej czekało aż na koniec rozpoczynającego się jutro posiedzenia Sejmu. Posłowie mają podjąć decyzję w sprawie corocznej waloryzacji rent i emerytur oraz większych ulg na dzieci. Zmiany przepisów uszczuplą finanse państwa o kilka miliardów złotych.
Trudno o rzetelne prognozy