Włodzimierz Ehrenhalt, były prezes Swarzędza, jest zaskoczony informacją o zarzutach pod jego adresem. Nie wie też, za co został odwołany z funkcji prezesa. - Ratowałem spółkę przed bankructwem. Teraz jest ona w doskonałej kondycji. Wierzę, że ma przed sobą świetlaną przyszłość - tłumaczy Włodzimierz Ehrenhalt. Funkcję wiceprezesa Swarzędza pełnił od lipca 2005 r., a prezesa - od stycznia 2006 r. do 6 sierpnia tego roku. Wtedy RN odwołała go, zobowiązując zarząd, by ten złożył do prokuratury zawiadomienie na byłego prezesa.

Zarzuty dotyczyć będą niegospodarnego wydatkowania pieniędzy w Swarzędzu. W opinii RN sytuacja finansowa spółki nie pozwalała na wydawanie funduszy w taki sposób, jak odbywało się to w czasie, kiedy prezesem był Włodzimierz Ehrenhalt. Wszystkie przypadki niegospodarności ma zidentyfikować audyt prawny. - Spodziewam się, że zakończy się w przyszłym tygodniu. Wniosek do prokuratury opracujemy po zapoznaniu się z raportem kancelarii prawnej - tłumaczy Marek Kamiński, dyrektor finansowy Swarzędza.

Były prezes informuje, że nie wie, czego konkretnie mogą dotyczyć zarzuty. - Nie czuję się winny. Swarzędz wydawał pieniądze na promocję oraz marketing i będzie to skutkować zwiększaniem przychodów - tłumaczy W. Ehrenhalt. Ile rocznie Swarzędz przeznaczał na te cele? Były prezes nie odpowiada.

Obecny zarząd niebawem przedstawi strategię Swarzędza na lata 2008-2010, wskazując, że ta dotychczas ogłaszana nie została opracowana kompleksowo i opiera się głównie na hasłach. - Za mojej kadencji strategia się nie zmieniła. W ciągu dwóch lat Swarzędz przeprowadził z sukcesem trzy emisje akcji (z ostatniej pozyskał 52 mln zł - przyp. red.) i tyle razy rynek strategię zweryfikował - mówi W. Ehrenhalt. - Jeśli nawet była niekompletna, to na pewno spójna i prawidłowa. Firma powinna rozbudowywać sieć sprzedaży i przejąć producenta mebli tapicerowanych - dodaje.

Takim kandydatem do kupienia jest firma Loft. W. Ehrenhalt zapewniał, że do transakcji dojdzie jeszcze w tym roku. Obecny zarząd jest bardziej powściągliwy, twierdząc, że nie zostało jeszcze przeprowadzone gruntowne badanie tej spółki. - Swarzędz współpracuje z firmą Loft i dzierżawi jej zakład właśnie po to, by ją poznać. Przeprowadziliśmy gruntowne badanie na tyle, na ile było to możliwe - wyjaśnia Ehrenhalt. Informuje, że zna wady tej spółki, wskazując na nieuregulowane sprawy własności gruntów, na których mieści się zakład. - Nie powinno to stanowić wielkiej przeszkody - twierdzi.