Zawirowania na rynku finansowym spowodowane zapaścią amerykańskich trudnych kredytów hipotecznych pogorszyły prognozy wzrostu światowej gospodarki - stwierdziła Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w opublikowanym wczoraj raporcie. Główny ekonomista OECD Jean-Philippe Cotis powiedział dziennikarzom w Paryżu, że ryzyko pogorszenia koniunktury stało się "bardziej złowieszcze".
Na podstawie takiej oceny sytuacji OECD obniżyła prognozy wzrostu PKB w tym roku w USA (z 2,1 proc. do 1,9 proc.) i w strefie euro (z 2,7 proc. do 2,6 proc.) i nie wykluczyła, że może dojść do obniżenia stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Podwyżka stóp przez Europejski Bank Centralny może być, zdaniem OECD, "usprawiedliwiona" dopiero po tym, jak ustabilizuje się sytuacja na rynkach finansowych. Na razie prognozy są "mniej optymistyczne i bardziej niepewne".
Sygnal dał Trichet
Pierwszym poważnym sygnałem przerwania przez Europejski Bank Centralny cyklu podnoszenia stóp procentowych była wypowiedź jego szefa z połowy sierpnia. Jean-Claude Trichet nie powiedział wprawdzie, że na początku września podwyżki kosztu kredytów nie będzie, ale stwierdził, że tym razem możliwe są wszystkie opcje. To wystarczyło, by niemal wszyscy ekonomiści potraktowali to jako zapowiedź wstrzymania się EBC przed dalszym zaostrzaniem polityki pieniężnej w strefie euro.
W rezultacie 44 z 56 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga uważa, że po dzisiejszym posiedzeniu rady EBC podstawowa stopa nadal będzie wynosić 4 proc. W innym sondażu 14 z 21 ankietowanych specjalistów spodziewa się podniesienia stóp w październiku.