Reklama

Mniej optymizmu, więcej niepewności

Najnowszy raport OECD wskazuje, że EBC nie podniesie dzisiaj stóp procentowych. Najpierw trzeba oszacować szkody wyrządzone gospodarce przez kryzys kredytowy

Publikacja: 06.09.2007 09:09

Zawirowania na rynku finansowym spowodowane zapaścią amerykańskich trudnych kredytów hipotecznych pogorszyły prognozy wzrostu światowej gospodarki - stwierdziła Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w opublikowanym wczoraj raporcie. Główny ekonomista OECD Jean-Philippe Cotis powiedział dziennikarzom w Paryżu, że ryzyko pogorszenia koniunktury stało się "bardziej złowieszcze".

Na podstawie takiej oceny sytuacji OECD obniżyła prognozy wzrostu PKB w tym roku w USA (z 2,1 proc. do 1,9 proc.) i w strefie euro (z 2,7 proc. do 2,6 proc.) i nie wykluczyła, że może dojść do obniżenia stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Podwyżka stóp przez Europejski Bank Centralny może być, zdaniem OECD, "usprawiedliwiona" dopiero po tym, jak ustabilizuje się sytuacja na rynkach finansowych. Na razie prognozy są "mniej optymistyczne i bardziej niepewne".

Sygnal dał Trichet

Pierwszym poważnym sygnałem przerwania przez Europejski Bank Centralny cyklu podnoszenia stóp procentowych była wypowiedź jego szefa z połowy sierpnia. Jean-Claude Trichet nie powiedział wprawdzie, że na początku września podwyżki kosztu kredytów nie będzie, ale stwierdził, że tym razem możliwe są wszystkie opcje. To wystarczyło, by niemal wszyscy ekonomiści potraktowali to jako zapowiedź wstrzymania się EBC przed dalszym zaostrzaniem polityki pieniężnej w strefie euro.

W rezultacie 44 z 56 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga uważa, że po dzisiejszym posiedzeniu rady EBC podstawowa stopa nadal będzie wynosić 4 proc. W innym sondażu 14 z 21 ankietowanych specjalistów spodziewa się podniesienia stóp w październiku.

Reklama
Reklama

Musi poprawić się

koniunktura

Ekonomiści dość zgodnie podkreślają jednak, że warunkiem przyszłej podwyżki jest nie tylko stabilizacja na rynkach finansowych, ale powinny ją poprzedzić także bardziej optymistyczne informacje makroekonomiczne. Bo z ostatnich wynika, że gospodarka strefy euro straciła impet. Świadczy o tym wyraźne spowolnienie tempa wzrostu PKB w II kwartale, a więc jeszcze przed zaognieniem kryzysu na rynku subprime. Nie można zatem wszystkiego zwalać na to, co dzieje sie za oceanem. Nie można wykluczyć, że pogorszenie koniunktury jest skutkiem dotychczasowego zaostrzania polityki pieniężnej przez EBC.

Niepewna przyszłość

W sierpniu wskaźniki zaufania zarówno przedsiębiorców, jak i konsumentów, były w strefie euro najniższe od pół roku, a to świadczy o spadku wiary w rychłą poprawę koniunktury. To, że jest słabsza, potwierdza również wolniejszy w sierpniu rozwój usług w tym regionie. Wszystko to jednak nie oznacza, że europejska gospodarka stoi na krawędzi kryzysu. Do tego jeszcze bardzo daleko. Unijny komisarz ds. gospodarki Joaquin Almunia uważa nawet, że tegoroczne tempo wzrostu może być szybsze niż pierwotnie przewidywano. Uaktualnioną prognozę Komisja Europejska opublikuje w przyszłym tygodniu.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama