Sąd postanowił o zabezpieczeniu przez komornika kont Eurofaktora w 13 bankach na kwotę 2,6 mln zł. Nie oznacza to jednak, że spółka straciła te pieniądze. O tym, czy tak się stanie, sąd dopiero rozstrzygnie.
Zawiadomienie o zabezpieczeniu kont przez komornika Eurofaktor otrzymał już w piątek, jednak nie poinformował o tym inwestorów. Jak wyjaśnia Bronisław Hermann, prezes Eurofaktora, spółka nie podała takiej informacji, ponieważ zabezpieczona na kontach suma nie przekracza 10 proc. kapitałów własnych spółki. - Kwota, której domaga się Stabilo, nie ma znaczenia z punktu widzenia skali działalności spółki - powiedział. - Spór sądowy zostanie rozstrzygnięty po myśli Eurofaktora - zapewnia prezes.
Kto ma rację?
Cały spór rozpoczął się w grudniu 2005 roku, kiedy Eurofaktor sprzedał swojemu akcjonariuszowi - Stabilogrup - walory Górnośląskiego Funduszu Restrukturyzacyjnego za łączną kwotę 13 mln zł. Stabilo zapłaciło dwie raty - łącznie 5 mln zł. Gdy Eurofaktor zażądał spłaty kolejnej raty, Stabilo stwierdziło, że akcje są wadliwe i odmówiło zapłacenia pozostałych 8 mln zł.
Jak twierdzi Andrzej Kociubiński, prezes GFR, akcje są nieważne, bo nie wiadomo, czy są one imienne, czy na okaziciela. Winą za to obarcza Eurofaktora, który sprzedał Stabilo wadliwe papiery.