Reklama

Hellena z poślizgiem, czyli oranżada po sezonie

Sprzedaż oranżady Hellena nie przyniesie Jutrzence zapowiadanych 50 mln złotych przychodów w tym roku. Szef firmy już nie informuje, na jakie przychody liczy

Publikacja: 19.09.2007 08:23

Giełdowej spółce, produkującej słodycze, prawdopodobnie nie uda się osiągnąć zapowiadanych na ten rok 50 mln zł ze sprzedaży oranżady Hellena.

- Do końca roku osiągnięcie tego celu może okazać się trudne. To, jak duża będzie sprzedaż, w znacznym stopniu zależy od pogody. W przyszłym roku spodziewamy się osiągnąć wielokrotnie wyższe przychody ze sprzedaży oranżady i zakładamy, że produkt przyniesie zyski - mówi Jan Kolański, prezes Jutrzenki. Wcześniej informował, że w 2008 roku sprzedaż sięgnie 100 mln zł.

O tym, że przychody ze sprzedaży oranżady w tym roku wyniosą 50 mln zł, prezes Kolański mówił po przejęciu za 75,2 mln zł majątku Helleny pod koniec czerwca. Napoje miały trafić na półki sklepowe jeszcze w sezonie letnim. Nie udało się. - Oranżada Hellena najdalej w przyszłym tygodniu będzie dostępna w sklepach. Podpisaliśmy już umowy z większością naszych stałych dystrybutorów - zapewnia prezes Kolański. - Wprowadzamy na rynek produkt wysokiej jakości. Dlatego najpierw zainwestowaliśmy w nową stację uzdatniania wody i nową stację do pasteryzacji. Nie chcieliśmy bazować na poprzednich urządzeniach. Musieliśmy też przed uruchomieniem sprzedaży stworzyć zapasy magazynowe oranżady - tłumaczy prezes.

Wątpi konkurencja...

- Nie widzę uzasadnienia dla 50 mln zł sprzedaży w tym roku. Znam firmy, które piętnaście lat funkcjonują na rynku i mają 60 mln zł rocznego obrotu - komentuje Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa, który przegrał z Jutrzenką w przetargu o Hellenę. Dodaje, że lato już minęło, a oranżady tej marki wciąż nie ma na rynku. - Poślizg z wprowadzaniem Helleny do sprzedaży nie dziwi mnie. Prezes Jutrzenki nie zna się na rynku napoi, zresztą tak samo jak my nie znamy się na słodyczach - dodaje Jutkiewicz.

Reklama
Reklama

Zarząd Hoopa nie wierzy, że Hellena przyniesie w przyszłym roku zysk. - Przez najbliższe kilka lat Hellena będzie generować straty - twierdzi Jutkiewicz. Z tezą tą stanowczo nie zgadza się prezes Kolański. - Jeśli sprawa dotyczyłaby uruchamiania nowej organizacji, nie liczyłbym na tak szybki zysk. W tym przypadku Hellena będzie korzystać z efektów synergii grupy. Nie musi ponosić kosztów związanych z uruchomieniem sieci sprzedaży, obsługi kadrowo-płacowej czy innych kosztów administracyjnych. Wykorzysta zaplecze Kaliszanki i Ziołopeksu - twierdzi Jan Kolański.

...i analitycy

- Inwestorzy mogą czuć się zawiedzeni - mówi Łukasz Kołaczkowski, analityk Millennium DM. Uważa, że 50 mln zł sprzedaży w tym roku jest mało prawdopodobne, a uzyskana wielkość obrotów w dużej mierze zależeć będzie od tego, jak szybko spółka ruszy z promocją i reklamą i ile na ten cel przeznaczy pieniędzy. Piotr Her z Raiffeisen Bank uważa, że 100 mln zł przychodów w przyszłym roku jest bardziej prawdopodobne niż 50 mln zł w tym. - Produkty nie są jeszcze widoczne na półkach, a sezon się zakończył - twierdzi P. Her. Uważa jednak, że w dłuższym terminie to ciekawa inwestycja.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama