Litewski rząd rozważa połączenie sieci energetycznej ze Szwecją jako alternatywę dla polsko-litewskiego mostu energetycznego - napisał w piątek tamtejszy dziennik "Verslo Žinios". Gazeta powołała się przy tym na sekretarza ministerstwa gospodarki Litwy Anicetasa Ignatavicziusa, który poinformował, że podwodne połączenie Litwy i Szwecji kablem "jest projektem intratnym, a jego realizacja nie wymagałaby wsparcia Unii Europejskiej".

Pod koniec lipca przedstawiciele Polskich Sieci Elektroenergetycznych i Lietuvos Energija podpisali w Wilnie końcowy dokument dotyczący wykonalności połączenia systemów. Most umożliwiłby przesył nadwyżek prądu na wypadek kryzysów energetycznych. Wypowiedzi przedstawicieli litewskiej spółki, cytowane przez dziennik, sugerują jednak, że kierunek szwedzki jest tam bardziej atrakcyjny. - Za pośrednictwem tego kabla połączymy się nie tylko ze Szwecją, ale też z systemem energetycznym wszystkich państw północnych, który posiada znacznie większą moc aniżeli system Polski. Poza tym energia elektryczna jest tam znacznie tańsza - mówi "VŽ" Jurgis Vilemas, szef rady nadzorczej LE.

Opłacalność podwodnego mostu analizowała przez kilka miesięcy szwedzko-fińska firma konsultingowa Sweco International. Studium wykonalności ma być gotowe w listopadzie. Badane jest m.in., czy położenie 350 km kabla na dnie Bałtyku opłaca się zarówno Litwie, jak i szwedzkiemu operatorowi sieci - spółce Svenska Kraftnät.

"VŽ" napisał też o wątpliwościach Liwinów, czy nowa elektrownia atomowa w Ignalinie powstanie już w 2015 r.

PAP, VŽ