Reklama

Drogowy plan bez pokrycia

Rząd szumnie zapowiada zainwestowanie ponad 120 mld zł w budowę autostrad i dróg ekspresowych. Nie pokazał jednak, skąd pozyska tak ogromne sumy. Tymczasem kumulacja wydatków na infrastrukturę przypada już na lata 2009-2010

Publikacja: 27.09.2007 08:47

Dzięki przyjętemu we wtorek przez rząd programowi Polska jest największym w Europie placem budowy na drogach - powiedział minister transportu Jerzy Polaczek, otwierając wczoraj obwodnicę Garwolina (na drodze Warszawa-Lublin). Rzeczywiście, lista inwestycji do roku 2012 r. zakłada, że nakłady wyniosą 121 mld zł. Nie jest jednak jasne, skąd rząd weźmie takie pieniądze. W przyszłorocznym projekcie budżetu na dodatkowe wydatki na drogi zapisano jedynie 4 mld zł specjalnej rezerwy - po licznych zabiegach ministra transportu.

Za dwa lata mamy problem

Nie bardzo wiadomo, skąd rząd pozyska środki w latach 2009-2011, na które przypada kumulacja wydatków. Wątpliwości ekspertów budzi zresztą sam przebieg prac nad programem - w lipcu planowane inwestycje (do 2015 r.) opiewały na 141,3 mld zł, tydzień temu (już do 2012 r.) mówiono o sumie 145 mld zł. Ostatecznie program przewiduje nieco niższą kwotę nakładów. Z czego tylko 35 mld zł zapewnią fundusze Unii Europejskiej.

Gdzie są pieniądze?

Formalnie program to kilkunastostronicowa tabela z rozbiciem kosztów poszczególnych inwestycji na lata. Wiele projektów zaznaczono jako wymagające przyspieszenia - rząd chce zakończyć bowiem prace przed mistrzostwami Euro 2012. - Plan rzeczowy jest dobry. Cóż z tego, jeżeli nie ma żadnego zabezpieczenia finansowego. Sama uchwała Rady Ministrów nie zapewni środków na budowę - zżyma się Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Reklama
Reklama

Państwo zamiast PPP

Z analizy dokumentu przygotowanego przez Ministerstwo Transportu wynika, że jedynie niewielka część inwestycji realizowana będzie ze środków podmiotów prywatnych (w ramach tzw. partnerstwa publiczno-prywatnego). Rząd pozwoli tylko na dokończenie autostrady A1 z Gdańska do Grudziądza i A2 z Nowego Tomyśla do Świecka. Rozstrzygnie też przetargi na A1 z Katowic do Strykowa pod Łodzią i A2 ze Strykowa do podwarszawskiej Konotopy. Wykonawcą innych projektów będą państwo lub - w przypadku obwodnic Warszawy - państwowe spółki specjalnego przeznaczenia.

Koncesja na A1 wciąż w sądzie

Wojewódzki Sąd Administracyjny odroczył do 3 października ogłoszenie wyroku w sprawie dotyczącej koncesji na budowę i eksploatację autostrady A1 między Gdańskiem a Nowymi Marzami pod Toruniem. Konsorcjum Gdańsk Transport Company, które od 1997 r. jest koncesjonariuszem, zaskarżyło decyzję ministra transportu o wygaśnięciu części koncesji. GTC argumentował, że szef resortu nie miał prawa podjąć takiej decyzji po tym, jak prace na pierwszym etapie inwestycji (z Gdańska do Torunia) już się rozpoczęły. GTC nie wyklucza, że po wygranej w sądzie zażąda od Skarbu Państwa odszkodowania.

Resort transportu twierdzi z kolei, że decyzja o wygaśnięciu koncesji była prawidłowa, ponieważ obie strony nie zawarły na czas umowy regulującej szczegóły inwestycji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama