Dopóki indeksy giełdowe nie zamkną luk utworzonych na sesji 19 września (powyżej 3663 dla WIG20) można uznawać, że rozpoczęta sześć tygodni temu zwyżka trwa. Przełamanie tego wsparcia można będzie potraktować jako istotny średnioterminowy sygnał sprzedaży. Następnego minimum cyklu 40-tygodniowego (poprzednie minima marzec 2007 oraz czerwiec 2006) należy się spodziewać w okolicach grudnia. Dwa poprzednie epizody nasilania się kryzysu zaufania na rynkach kredytów hipotecznych miały miejsce w lutym-marcu (WIG -8,8 proc.) oraz lipcu-sierpniu (WIG -17,6 proc.). To sugeruje, że - jeśli będziemy mieli do czynienia z kolejną fazą kryzysu, to spodziewać się jej należy w okresie grudzień-styczeń. Oczywiście cykl 10-letni sugeruje, że w październiku tego roku można spodziewać się zjawisk analogicznych do wybuchu ostrej fazy kryzysu azjatyckiego w październiku 1997 czy największego w historii jednodniowego spadku cen akcji na Wall Street z października 1987.

Dane publikowane przez GUS nie dają powodów do niepokoju. Na podstawie comiesięcznych informacji o produkcji w przemyśle, budownictwie oraz sprzedaży detalicznej można szacować, że w III kw. PKB rośnie nadal w tempie przekraczającym 6 proc. To tempo wzrostu spójne z silną hossą na rynku akcji. Równocześnie również poziom deficytu obrotów bieżących pokazujący skalę zapotrzebowania naszego kraju na zagraniczne finansowanie jest ciągle niski - pomimo że zaczął szybko rosnąć - co oznacza, że z importem potrzebnym do podtrzymania wysokich cen aktywów (akcji, obligacji, nieruchomości) nie powinno być problemów. Jedynym zagrożeniem mogącym działać jedynie przez kilka tygodni - są kryzysowe zjawiska rozgrywające się na świecie. Trzeba pamiętać, że wszystkie cztery "rynki niedźwiedzia", które miały miejsce na GPW od 1991 roku, były związane z kryzysami finansowymi na świecie. Były to kolejno kryzys Europejskiego Systemu Walutowego (1991-92), kryzys meksykański (1994-95), kryzysy azjatycki i rosyjski (1997-98) oraz kryzys na rynku akcji spółek z sektorów TMT oraz kryzys argentyński (2000-01). Wskutek tych zewnętrznych szoków WIG tracił średnio 50 proc.