Jeszcze przed kilkoma laty działalność deweloperska, wykonawcza czy projektowa była prowadzona przez kilka spółek z grupy J.W. Construction. W 2003 roku wszystkie te segmenty zostały wchłonięte do jednego podmiotu - J.W. Construction Holding, który w tym roku zadebiutował na GPW. Teraz przyszedł czas na... wydzielenie poszczególnych obszarów dewelopersko-budowlanej grupy do oddzielnych podmiotów.
Wykonawstwo oddzielnie
Giełdowy holding powołał do życia nową spółkę - J.W. Construction, w której objął 100 proc. akcji. Przejmie ona majątek związany z działalnością wykonawczą. Oddzielenie części deweloperskiej od budowlanej ma zwiększyć przejrzystość grupy. - Naszym celem jest stworzenie z nowej spółki jednego z czołowych graczy na rynku wykonawczym. Stworzenie odrębnego podmiotu ułatwi m.in. planowane przejęcia firm budowlanych czy też ewentualne jego połączenie z większym przedsiębiorstwem. Chcemy, aby docelowo "budowlane" J.W. Construction świadczyło usługi nie tylko na rzecz spółki matki, ale również zdobywało zlecenia poza grupą - mówi Jerzy Zdrzałka, prezes J.W. Construction Holding. Pytany, kiedy może dojść do pierwszych akwizycji firm budowlanych, odpowiada, że prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku. - Wydzielenie aktywów związanych z działalnością wykonawczą i przeniesienie ich do nowo powołanej spółki jest procesem złożonym. Liczymy, że uda nam się go zakończyć na przełomie tego i przyszłego roku - tłumaczy szef holdingu.
Dwaj imiennicy na giełdzie
Prezes Zdrzałka nie ukrywa, że przeprowadzane zmiany organizacyjne mają na celu również zwiększenie wartości grupy. - Naszym głównym atutem, w porównaniu z innymi deweloperami, jest posiadanie własnych sił wykonawczych. Odnosimy wrażenie, że ten fakt nie jest doceniany przez analityków i inwestorów. Uporządkowanie grupy, polegające na klarownym określeniu kompetencji poszczególnych spółek, usprawni jej funkcjonowanie i zwiększy efektywność. Docelowo chcemy, aby budowlane ramię holdingu, czyli nowo utworzone J.W. Construction, również trafiło na giełdę - zapowiada J. Zdrzałka.