Koniec miesiąca i kwartału, czyli czas, który na giełdach kojarzy się z procesem window dressing, tym razem nie przyniósł wzrostów. I to zarówno w Warszawie, jak i na europejskich parkietach. Wczorajszą sesję szczególnie źle będą wspominali inwestorzy interesujący się największymi spółkami. Grupujący je indeks WIG20 spadł o 1,15 proc. Co prawda to zniżka przeciętna w porównaniu z innymi wskaźnikami (np. WIG stracił 1,08 proc., a sWIG80 1,14 proc.), ale to, co czyniło piątkową sesję wyjątkową w przypadku indeksu największych spółek, można było znaleźć na wykresie. WIG20 zamknął bowiem szeroką lukę hossy 3658,48-3770,17 pkt. Lukę utworzoną w czasie euforycznego wzrostu 19 września br., sprowokowanego agresywną, bo 50-punktową obniżką stóp procentowych przez Fed.

Wspomniany wzrost z poprzedniej środy istotnie wpłynął na sytuację techniczną na wykresie indeksu dużych spółek. W przeciwieństwie bowiem do innych polskich indeksów, zanegowany wówczas został scenariusz zakładający wystąpienie kolejnej fali wyprzedaży akcji na warszawskiej giełdzie, będącej kontynuacją przeceny z przełomu lipca i sierpnia br. Tamta silna zwyżka sprawiła, że na gruncie analizy technicznej, inaczej niż w przypadku indeksów WIG, mWIG40, sWIG80 czy TechWIG, zapoczątkowany w połowie sierpnia ruch do góry, przestawał być tylko silną korektą, a stawał się impulsem mogącym przynieść nowe rekordy wszech czasów.

Wczoraj sytuacja wróciła do normy. Pułapka, w jaką wpędził się WIG20 19 września br., sugeruje powrót przynajmniej do sierpniowego dołka. Znajduje to potwierdzenie w innych, na razie wstępnych, sygnałach sprzedaży na wykresie. Od piątku więc posiadanie akcji w portfelu stało się ryzykowne. Przy czym wciąż powinien obowiązywać obserwowany od trzech miesięcy podział na słabo zachowujące się małe i średnie spółki oraz na relatywnie lepiej się sprawujące duże spółki. Powrót silnych spadków na warszawskiej giełdzie, tak samo zresztą jak na całym świecie, nie będzie możliwy bez pogorszenia koniunktury na Wall Street. Dlatego należy uważnie obserwować sytuację za oceanem.