Reklama

Przecena małych firm na GPW pomoże rynkowi private equity

wywiad "parkietu" z Maciejem Wandzlem i Maciejem Zientarą, udziałowcami Supernovej Capital

Publikacja: 04.12.2007 07:32

W ostatnim czasie na rynku pojawiły się plotki, że chcecie się rozstać jako partnerzy Supernovej Capital? Czy rzeczywiście macie taki zamiar?

Maciej Wandzel: Rzeczywiście, słyszeliśmy takie opowieści. Pogłoski o naszej śmierci są mocno przesadzone. Na poważnie mogę zapewnić, że nie ma takiego pomysłu i że nie rozważamy podziału funduszu Supernova. Kwestii nie ma i nie było.

Porozmawiajmy zatem o inwestycjach niepublicznych grupy Supernova. Jaka jest zdolność finansowania nowych projektów przez NFI Progress?

MW: W ostatnim miesiącu Progress zainwestował ok. 100 mln zł w takie projekty jak Scanmed, Hard Rock Cafe, Emalia Olkusz czy PPWK. Pod koniec roku fundusz będzie miał ok. 25 mln zł w gotówce. Teoretycznie ma też możliwość zaciągnięcia ok. 150 mln zł długu. Poza tym, tak jak zapowiadaliśmy, dokapitalizujemy fundusz kwotą ok. 200 mln zł. Skłaniamy się wstępnie do tego, by przeprowadzić to w formie emisji z prawem poboru, w której sami będziemy uczestniczyć jako Supernova Capital (firma ma ponad 80 proc. akcji Progressu - przyp. red.). Rozważamy również inne opcje dokapitalizowania funduszu.

Maciej Zientara: Jeżeli zdecydujemy się na emisję z prawem poboru, nie będzie to raczej tania emisja, tzn. po nominale. Wartość akcji nowej emisji, które przypadać będą na inwestorów niezwiązanych z grupą Supernova, to kilkadziesiąt milionów złotych. Cena emisyjna zostanie ustalona w relacji do wartości aktywów netto przypadającej na jedną akcję Progressu (obecnie ok. 7,2 zł - przyp. red.). Ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

Reklama
Reklama

Ile czasu zajmie funduszowi zainwestowanie tych pieniędzy?

MZ: Całą kwotę, czyli 200 mln zł od Supernova Capital, fundusz powinien zainwestować w 2008 roku. Nie należy patrzeć na to jednak w kategoriach czasu, tylko możliwości znalezienia odpowiednio atrakcyjnych projektów. Oceniamy to z ostrożnym optymizmem. Dziś na rynku jest trochę łatwiej. Jeszcze nie można przebierać w inwestycjach, ale uważam, że przyszły rok będzie rokiem inwestorów, a nie rokiem spółek, które mogły sprzedawać akcje po bardzo wysokich cenach.

Czy przecena na giełdzie w ostatnich tygodniach wpłynęła na działalność NFI Progress?

MW: Paradoksalnie, z punktu widzenia firmy działającej na rynku inwestycji niepublicznych, spadek kursów akcji małych i średnich przedsiębiorstw jest dla nas pozytywny. W ciągu ostatniego roku przyjrzeliśmy się ok. 50 potencjalnym inwestycjom. Trudno jednak było nam konkurować z rynkiem pierwotnym. Teraz ten rynek się cywilizuje i uzdrawia. Taką mamy nadzieję.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną interesującą kwestię związaną z zakupem większych pakietów akcji spółek giełdowych. Przecena małych i średnich firm rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Tymczasem, zgodnie z przepisami rynku kapitałowego, aby uzyskać znaczący udział w spółce, należy ogłosić wezwanie po cenie opartej na sześciomiesięcznej średniej. W tej chwili oznaczałoby to płacenie sporej premii w stosunku do wyceny giełdowej, ponieważ średnia obejmuje historyczny okres wysokiej wyceny takich firm.

Już teraz przyglądamy się spółkom notowanym na GPW, którymi jesteśmy zainteresowani jako potencjalnymi celami do przejęcia. Ewentualnych transakcji tego typu, z przyczyn, o których wspomniałem powyżej, nie należy jednak spodziewać się w tym roku.

Reklama
Reklama

A konkurencja ze strony zachodnich firm private equity? Ostatnio jedna z nich - fundusz Bridgepoint - poinformowała o zakupie CTL Logistics.

MZ: Duże fundusze zachodnie będą nadal dominowały polski rynek inwestycji private equity i venture capital, ale w segmencie inwestycji w małe i średnie przedsiębiorstwa konkurencja jest o wiele mniejsza.

Częściowo jest to kwestia skali działalności. Poza tym w przypadku takich inwestycji wymagany jest wkład własny w postaci zaangażowania w rozwój firmy. Zachodni inwestorzy często interesują się spółkami niepublicznymi na takim etapie rozwoju, na którym my myślimy o wyjściu z inwestycji. Czy mogą Panowie powiedzieć coś więcej na temat planów NFI Progress w zakresie inwestycji pre-IPO i inwestycji giełdowych?

MZ: W tej chwili na etapie przygotowań do wejścia na giełdę znajduje się wiele mniejszych firm, które już podjęły pewne zobowiązania, opracowały strategię, dogadały się wstępnie w sprawie przejęć itp., z założeniem, że uda im się pozyskać pieniądze z rynku pierwotnego.

Tymczasem rynek ten stał się ostatnio bardzo wybiórczy i część z nich może zostać zmuszona do rezygnacji z planów giełdowych. Alternatywą dla niedoszłych debiutantów jest rynek private equity, na którym działamy. Na te inwestycje możemy przeznaczyć do 20 proc. wartości portfela NFI Progress.

fot. a. węglewska, a. cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama