Reklama

Przegląd prasy

Publikacja: 05.12.2007 08:59

The Wall Street Journal

04 grudnia 2007

GM i Ford zmniejszą

produkcję aut

General Motors i Ford planują zmniejszenie produkcji samochodów w I kwartale przyszłego roku ze względu na trudniejsze warunki gospodarcze w USA. GM poinformował, że w pierwszych trzech miesiącach

Reklama
Reklama

2008 r. wyprodukuje 950 tys. pojazdów,

o 11 proc. mniej niż w takim samym okresie

2007 r. Ford obciął prognozę na ten okres o 7,4 proc., do 685 tys. aut. Cięcia zostały ogłoszone przy okazji publikacji wyników sprzedaży za listopad. Sprzedaż aut GM

spadła o 11 proc., natomiast Ford zdołał ją zwiększyć o 0,4 proc. Japońskie Toyota i Honda ogłosiły rekordową sprzedaż, jeśli chodzi o listopad, chociaż w przypadku Toyoty zmieniła się ona nieznacznie, a w przypadku Hondy wzrosła aż o 4,7 proc., ze względu na 25-proc. skok popytu na nowy model Accord. Menedżerowie z branży motoryzacyjnej przewidują, że sprzedaż aut osobowych i lekkich ciężarówek w USA w 2008 r. spadnie poniżej 16 mln, po raz pierwszy od 10 lat.

Financial Times

04 grudnia 2007

Reklama
Reklama

Wąskie gardła eksportu Australii

Słabe wyniki eksportu spowodowały,

że deficyt handlowy Australii osiągnął

w październiku rekordowy poziom. Wpływy z eksportu spadły do 17,4 mld dolarów australijskich (15,2 mld USD), o 3 proc. w porównaniu z wrześniem. Słabszy eksport wywindował miesięczny deficyt handlowy Australii do prawie 3 mld AUD. Jest to o 1 mld AUD więcej, niż spodziewali się ekonomiści.

Przyczyną pogorszenia bilansu handlowego nie jest jednak w tym przypadku mniejszy popyt za granicą czy mocny kurs australijskiej waluty. Australia mniej sprzedaje za granicę przede wszystkim dlatego, że nie ma jak wywieźć swoich towarów, zwłaszcza surowców. Coraz bardziej zatłoczone są tamtejsze porty i linie kolejowe. Z kolei spółki wydobywcze mają kłopoty ze zwiększeniem produkcji, bo brakuje im wykwalifikowanych pracowników do obsługi skomplikowanych urządzeń. Gorsze wyniki handlu zagranicznego wpływają na wzrost inflacji.

Wiedomosti

Reklama
Reklama

04 grudnia 2007

Gruszki na wierzbie

Julii Tymoszenko

Julia Tymoszenko, kandydatka na szefa ukraińskiego rządu, obiecała zwrócić swoim rodakom oszczędności ulokowane w czasach Związku Radzieckiego w Sbierbanku. Wartość wkładów oceniana jest na 26 mld USD. Co więcej, przyszła premier zapowiada zwrot tych środków w ciągu dwóch lat. Jeśli to się nie uda, Tymoszenko deklaruje, że poda się do dymisji. Skąd żelazna dama ukraińskiej polityki zamierza wziąć tak dużą sumę?

Tymoszenko uważa, że pieniądze powinna zwrócić Rosja, która jest prawnym sukcesorem ZSRR. Jednak eksperci wątpią, że obietnice zostaną wypełnione. - Jeśli rząd chce zwrócić środki obywateli ulokowane w Sbierbanku, to powinien sięgnąć do ukraińskiego budżetu - twierdzą specjaliści. Dmitrij Borczuk z ukraińskiej filii CASE uważa, że nie ma możliwości znalezienia takich pieniędzy w kasie państwa. Rozwiązaniem może być przyspieszenie prywatyzacji dużych spółek i zwiększenie zadłużenia kraju.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama