Reklama

OECD: region będzie rósł wolniej niż teraz

W ciągu kilkunastu miesięcy Polska, Czechy i Słowacja mogą spodziewać się zwolnienia rozwoju gospodarczego. Głównym winowajcą jest inflacja

Publikacja: 07.12.2007 08:17

W Polsce i Czechach wzrost cen osiągnie w 2008 r. poziom najwyższy od kilkudziesięciu miesięcy - stwierdza raport przygotowany przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Trochę lepiej będzie na Słowacji. Poprawy sytuacji gospodarczej mogą za to oczekiwać Węgrzy. Jednak w sumie łączny PKB państw Europy Środkowej zwiększać się będzie wolniej.

Węgry będą gonić Polskę

W przyszłym roku ceny mają wzrosnąć w Polsce o 3,6 proc. Przypomnijmy, że ostatnie oficjalne dane mówiły o 3 proc. w październiku. W Czechach inflacja podskoczy z obecnych 4 proc. do 4,6 proc., a na Słowacji ustabilizuje się na poziomie 3,2 proc., gdy jeszcze w połowie tego roku była o 1 pkt proc. niższa. Najwyższa będzie nad Dunajem - 4,7 proc., ale ta liczba to dla węgierskiej gospodarki dobra wiadomość. Jeśli władzom uda się zbić wzrost cen do tego poziomu, będzie to spadek prawie o połowę w stosunku do obserwowanego w połowie tego roku. Nie zmienia to jednak zasadniczego faktu, że inflacja, napędzana przede wszystkim cenami nośników energii, pozostanie realnym problemem dla konsumentów. Nie tylko na Węgrzech, ale i w pozostałych państwach regionu.

OECD stwierdza w odniesieniu do Polski, że przewidywany obrót spraw mógłby "zagrozić utrzymaniu wysokiej stopy wzrostu i podważyć cel dołączenia do strefy euro w nadchodzących latach". PKB naszego kraju ma wzrosnąć w 2008 r. o 5,6 proc., o jedną ósmą mniej niż dziś. Szczególnie istotnym czynnikiem ryzyka w naszym kraju jest wzrost płac. Nie bez znaczenia pozostaje też niechęć rządu do energicznego zmniejszenia deficytu finansów publicznych. Wszystko to razem wzięte skłoni Radę Polityki Pieniężnej - uważają eksperci OECD - do podniesienia podstawowej stopy procentowej do poziomu 6,5 proc.

Słowacja lepiej niż Czechy

Reklama
Reklama

Przyjęcie "ambitnego planu" reform organizacja zaleca również Czechom. Chodzi przede wszystkim o walkę z deficytem budżetowym. Praga chce zredukować go w przyszłym roku do poziomu 3 proc. PKB. OECD tymczasem ostrożnie spogląda na średnioterminowe perspektywy, stojące przed finansami naszych sąsiadów. Według niej, wyższe świadczenia społeczne mogą jeszcze w tym roku wręcz zwiększyć deficyt - do 3,7 proc. produktu krajowego.

Czeska gospodarka ma powiększyć się w 2008 r. o 4,6 proc., wobec 6 proc. przewidywanych na ten rok. Nieco lepsze wieści usłyszeli wczoraj Słowacy. Wprawdzie przyrost PKB straci w stosunku do dzisiejszego rekordowego poziomu (9,4 proc.) ponad dwa punkty procentowe, ale wciąż będzie to tempo należące do ścisłej europejskiej czołówki.

Bloomberg

Mniejsze różnice między sąsiadami

Zapowiadane przez OECD zmiany w tempie wzrostu gospodarczego wyraźnie wyróżniają Węgry na tle państw Grupy Wyszehradzkiej. Ich PKB rósł będzie ponaddwukrotnie szybciej niż dziś. Nic w tym jednak dziwnego, bo nasi bratankowie wchodzą w przyszły rok z wynikiem najgorszym od Bałtyku po Morze Egejskie. Na drugim biegunie znajduje się Słowacja, którą w całej Europie wyprzedają tylko Łotwa i Litwa (dane OECD nie uwzględniają minipaństw). Polska i Czechy sytuują się pomiędzy dwójką sąsiadów i tak też ma pozostać w tym roku. Warto jednak zauważyć, że dystans pomiędzy poszczególnymi członkami Grupy Wyszehradzkiej zmniejszy się.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama