Do chińskich instytucji już należą dwie pierwsze pozycje wśród największych banków na świecie. Wkrótce chińskie spółki mogą zająć także dwa pierwsze miejsca wśród towarzystw ubezpieczeniowych.
Liderem klasyfikacji jest towarzystwo China Life z siedzibą w Pekinie, wyceniane na giełdzie na 213 mld USD. Druga pozycja wciąż jeszcze należy do American International Group (AIG), z kapitalizacją 155,6 mld USD. Jeszcze, bo amerykańską firmę ściga Ping An Insurance. Ostatnio wprawdzie kapitalizacja obu spółek się zmniejszyła - po wakacyjnym kryzysie na światowym rynku finansowym - jednak w przypadku AIG spadek był dużo szybszy. Akcje amerykańskiego ubezpieczyciela straciły 27 proc., a Ping An - jedynie 17 proc. Ping An był w piątek wyceniany na 109 mld USD. Dzięki wcześniejszej hossie papiery Ping An, nawet mimo ostatnich spadków, wciąż są o 107 proc. droższe niż w styczniu.
Analitycy zwracają uwagę, że chińscy ubezpieczyciele nie mogą się jeszcze równać ze światową czołówką, jeśli chodzi o przypis składki czy wysokość zysku. Dla przykładu, kapitalizacja Ping An jest 40,6 razy wyższa niż zysk tej firmy, podczas gdy dla AIG ten wskaźnik (C/Z) wynosi tylko 9,2.
Jednak przyszłość zdecydowanie należy do firm zza Wielkiego Muru. Analitycy obliczają, że zysk Ping An zwiększy się w tym roku dwukrotnie, podczas gdy AIG zanotuje tylko 17?proc. dynamikę.
W Chinach wciąż jeszcze 1,25 miliarda osób jest przed zakupem pierwszej w życiu polisy ubezpieczeniowej. - Chiński rynek ubezpieczeniowy jest bardzo daleki od nasycenia, nawet w bogatszych rejonach na wybrzeżu - podkreśla Gabriel Gondard, zarządzający z Societe Generale w Szanghaju, cytowany przez Bloomberga.