Hygienika podała wreszcie szczegóły dotyczące wygranego jeszcze w listopadzie przetargu na dostawy artykułów higieny dziecięcej do jednej z sieci handlowych. Kontrahentem okazał się Kaufland, a umowa dotyczy zaopatrywania sklepów nie tylko w Polsce, ale również w pięciu innych krajach. Przewidywana wartość zamówień wyniesie 5,5 mln zł w 2008 r. (w ubiegłym roku spółka miała 37 mln zł sprzedaży).

Z naszych informacji wynika także, że Hygienika wygrała jeszcze jeden przetarg. Tu odbiorcą ma być niemiecka sieć działająca w Polsce, a sama umowa dotyczy dostaw tylko do sklepów w naszym kraju. Podobnie jak w przypadku ujawnionej już umowy z Kauflandem Hygienika ma produkować artykuły higieniczne z logo zamawiającego (tzw. private label).

Z kolei produkty markowe (sprzedawane pod własnym brandem) Hygienika ma szanse uplasować w polskiej sieci działającej na południu kraju. Negocjacje w tej sprawie są w toku. - Na razie nie mogę zdradzić nazwy partnera. Powiem tylko, że chodzi o przedsiębiorstwo dysponujące ponad setką średniej wielkości sklepów spożywczych - mówi Krzysztof Moska, główny akcjonariusz Hygieniki. Tym razem giełdowa spółka chce zaoferować zarówno pieluszki, jak i artykuły higieny kobiecej. Gdyby umowa doszła do skutku, byłby to pierwszy poważny krok w realizacji strategii zakładającej promocję własnych marek w sklepach osiedlowych.

W najbliższym czasie zarząd giełdowej spółki ma też dokonać zakupu zupełnie nowej linii produkcyjnej do wyrobu pieluszek. Jej moce będą większe niż dotychczasowe moce spółki. Jednak na uruchomienie linii trzeba będzie poczekać zapewne do maja. - Ponieważ linia montowana jest na zamówienie, jego realizacja zajmuje od 17 do 24 tygodni - tłumaczy Krzysztof Moska.

Pozytywne informacje ze spółki przełożyły się na rosnącą wartość akcji Hygieniki. Tylko wczoraj kurs wzrósł o 7,43 proc., do 3,76 zł, w ciągu ostatniego tygodnia zaś papiery zyskały ponad 24 proc.